Jessica Pegula nie zagra w turnieju WTA 500 w Singapurze. Amerykanka miała być tam najwyżej rozstawioną zawodniczką, więc jej rezygnacja od razu poprawia położenie Mai Chwalińskiej w drabince.
Pegula zajmuje obecnie trzecie miejsce w rankingu WTA, a o swojej decyzji poinformowała fanów na Instagramie. „Jestem naprawdę rozczarowana, że muszę wycofać się z turnieju w Singapurze. Po kilku długich i wymagających fizycznie tygodniach podczas US Open nie jestem jeszcze w pełni gotowa, by wrócić na kort i rywalizować na poziomie, którego od siebie oczekuję. Naprawdę nie mogłam się doczekać gry w Singapurze i mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła tu wrócić” – napisała Amerykanka. Trudno się dziwić zmęczeniu – w tym roku Pegula dotarła do półfinału US Open, a wielkoszlemowy maraton kosztuje sporo sił nawet czołowe zawodniczki.
Chwalińska z wyższym rozstawieniem
W stawce turnieju WTA 500 w Singapurze znajdzie się Maja Chwalińska. Po wycofaniu się Peguli Polka awansuje w rozstawieniu wyżej, niż pierwotnie zakładano, i zmierzy się w drabince z numerem piątym. Wyżej od niej w hierarchii turnieju plasują się jeszcze Mirra Andriejewa, Amanda Anisimova, Alexandra Eala oraz Elise Mertens.
Ten tydzień to dla polskich tenisistek prawdziwa podróż po kontynentach. Magdalena Fręch zagra w turnieju WTA 500 w Guadalajarze, w tym samym czasie, gdy rozgrywana jest impreza WTA 250 w Sao Paulo. Magda Linette z kolei pojedzie rywalizować w turnieju WTA 250 w Seulu.