We wtorek rozegrano mecze 1/16 finału Pucharu Ligi Angielskiej. Arsenal wygrał na wyjeździe z Ipswich Town 4:2, pewnie zapewniając sobie awans – choć sam wynik końcowy niewiele mówi o tym, co działo się na boisku. Po niespełna godzinie gry „Kanonierzy” prowadzili już 4:0.
Na Portman Road gole leciały jedna po drugiej. Dowman otworzył wynik w 7. minucie, Madueke podwyższył na 2:0 w 16. minucie, po przerwie Dowman skompletował dublet w 47. minucie, a Merino w 58. minucie ustalił prowadzenie na 4:0. Dopiero wtedy Ipswich złapało oddech – Mehmeti strzelił kontaktową bramkę w 62. minucie, a Akpom zdołał jeszcze trafić w doliczonym czasie, w 1. minucie dogrywki podstawowej części meczu. Na odrobienie strat gospodarzom zabrakło jednak czasu.
Znacznie bardziej nerwowo zrobiło się na Anfield, gdzie Liverpool podejmował Tottenham Hotspur. „The Reds” wygrali ostatecznie 3:1, ale o zwycięstwie przesądziła bramka strzelona w samej końcówce. Mac Allister dał prowadzenie gospodarzom w 31. minucie, Gakpo podwyższył wynik w 54. minucie – Tottenham jednak nie złożył broni i za sprawą Gallaghera w 69. minucie doprowadził do wyrównania emocji na tablicy wyników. Kropkę nad „i” postawił dopiero Dominik Szoboszlai. Węgier w 1. minucie doliczonego czasu gry strzelił bramkę na 3:1, dając Liverpoolowi spokojny awans.
Emocje w niższych klasach, niespodzianki w rzutach karnych
Najwięcej emocji dostarczyło jednak spotkanie Peterborough United z Barnsley. Po 90 minutach na tablicy widniał wynik 3:3, więc o awansie zdecydowały rzuty karne. Lepsze nerwy miało tam Peterborough – wygrało 7:6 i wywalczyło miejsce w 1/8 finału.
W pozostałych wtorkowych meczach Fulham pokonał West Ham United 3:2, a Brentford okazał się lepszy od Reading, wygrywając 2:1. Oba zespoły dołączyły tym samym do grona drużyn, które zameldowały się już w kolejnej rundzie rozgrywek.