Jak zadebiutował nowy szkoleniowiec Widzewa Łódź? Trzydziestotrzyletni trener wyjechał do Warszawy i zremisował z Legią 1:1. Z tego wyniku był zadowolony.
Debiut odbył się w iście ekspresowym tempie. Szkoleniowiec przejął Widzew zaledwie dwa dni przed starciem z Legią. Jak sam przyznał, to spotkanie miało być dla niego najlepszą okazją, by zebrać pierwsze informacje o drużynie.
Zdecydowałem się przejąć Widzew dwa dni przed meczem z Legią, ponieważ uważałem, że będzie to spotkanie, w którym jako trener mogę zebrać najwięcej informacji o drużynie.
Poprzeczka Augustyniaka i sytuacja Kuchty
Emocji nie brakowało po obu stronach boiska. Legia mogła prowadzić po stałym fragmencie gry – Augustyniak trafił wtedy w poprzeczkę. Widzew odpowiedział w drugiej połowie, gdy dobrą okazję zmarnował Kuchta. Sam trener ocenił ją jako bardzo dobrą.
Podsumowując spotkanie, szkoleniowiec nie miał wątpliwości, że wynik był sprawiedliwy.
Będąc racjonalnym i prawdomównym uważam, że wynik remisowy nie krzywdzi żadnej ze stron.
Remis 1:1 przy niezłej grze obu zespołów to niezły punkt startowy dla nowego trenera Widzewa. Drużynę dopiero poznaje – ale pierwsze wrażenie wypadło przyzwoicie.