Alexander Zverev pokonał Karena Chaczanowa 6:3, 7:6(7), 7:6(6) w piątkowym półfinale US Open 2026 i zapewnił sobie miejsce w finale.
Niemiec, rozstawiony z numerem 1, po raz kolejny udowodnił, że w tym sezonie brakuje mu równych pod względem stabilności. To już czwarty wielkoszlemowy półfinał Zvereva w 2026 roku — w każdym z tegorocznych turniejów wielkoszlemowych dotarł minimum do tej fazy.
Dla Chaczanowa spotkanie miało zupełnie inny ciężar gatunkowy. Rosjanin wrócił do wielkoszlemowego półfinału po raz pierwszy od US Open 2022. Przez blisko trzy godziny na twardym korcie w Nowym Jorku pokazał, że wciąż stać go na tenis najwyższej próby.
Najwięcej emocji przyniósł drugi set. Przy stanie 6:5 dla Zvereva Chaczanow obronił się potężnym forhendem, ratując seta dokładnie wtedy, gdy było najtrudniej. W tie-breaku, który nastąpił chwilę później, Rosjanin prowadził już 6:4 i miał dwie piłki setowe. Przy obu pomylił się forhendem i oddał inicjatywę.
Trzeci set, tak jak drugi, znów zszedł na tie-break. Mecz zakończył się, gdy Chaczanow posłał bekhend w aut przy piłce meczowej dla Zvereva. Cała rywalizacja trwała dwie godziny i 58 minut.
Statystyki dobrze oddają, jak wyrównane było to spotkanie. Zverev zdobył w sumie 107 punktów, Chaczanow 104. Niemiec posłał 15 asów i wykorzystał dwa przełamania serwisu rywala, zaliczając przy tym 38 uderzeń kończących wobec 34 niewymuszonych błędów.
Druga szansa na trofeum US Open
Awans do finału to dla Zvereva już szósty taki moment w karierze na wielkoszlemowych kortach. To także jego drugi finał US Open — pierwszy rozegrał w 2020 roku, przegrywając z Dominikiem Thiemem.
Turniej w Nowym Jorku rozgrywany jest na twardym korcie, a pula nagród sięga w tym roku 108 milionów dolarów. Zverev poczeka teraz na rywala z drugiego półfinału. Porażka sprzed sześciu lat wciąż gdzieś tam siedzi — i pewnie właśnie tę pamiątkę chciałby najbardziej wymazać.