FC Barcelona zagra z Feyenoordem w meczu Ligi Mistrzów, a stawka tego starcia jest większa, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Katalończycy muszą wygrać – inaczej ryzykują, że przepadnie im miejsce w czołowej ósemce najważniejszych rozgrywek na kontynencie.
Obrona Barcelony od miesięcy nie daje kibicom spokojnie spać. Podopieczni Hansiego Flicka tracili gole w każdym spotkaniu poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Co gorsza, na arenie międzynarodowej czyste konto nie zdarzyło się Barcelonie od marca 2025 roku – wtedy na Montjuïc gościła Borussia Dortmund. Bukmacherzy, wyceniając ten pojedynek, na pewno mieli to w pamięci.
Feyenoord w bramkostrzelnej formie
Holenderski rywal też nie kojarzy się z zerami na tablicy wyników. W czterech ostatnich oficjalnych meczach Feyenoordu padały minimum cztery gole. Przy takiej serii trudno zakładać nudę – i tym razem na boisku raczej nie zabraknie ofensywnych fajerwerków, więc rynek „obie drużyny strzelą” oraz over w liczbie bramek mogą znów kusić kursami.
Dziurawa defensywa Barcelony i bramkostrzelny rozpęd Feyenoordu składają się na obraz meczu, w którym obrona może zejść na dalszy plan. Dla Katalończyków liczy się jednak przede wszystkim wynik – trzy punkty potrzebne, by nie stracić kursu na czołową ósemkę.