Co robić, gdy tuż przed decydującą fazą mistrzostw Europy znika jedna z najlepszych zawodniczek na swojej pozycji na całym kontynencie? Reprezentacja Polski siatkarek musiała zmierzyć się z tym pytaniem w najgorszym możliwym momencie – w trakcie ME 2026.
Aleksandra Szczygłowska, uznawana za jedną z najlepszych libero w Europie, wypadła z turnieju z powodu tajemniczej infekcji. Dokładny powód jej nieobecności w kadrze wciąż nie jest do końca jasny, a to tylko dokłada niepewności wokół zespołu selekcjonera przed najważniejszymi meczami sezonu.
Mimo osłabienia Polki dały sobie radę – i w grupie, i w play-off. Zespół rozbił Niemcy 3:0, a 31 sierpnia zagrał z Portugalią o awans do fazy pucharowej. Efekt? Ćwierćfinał.
Tam czeka Holandia. Mecz Polska–Holandia zaplanowano na 3 września, godzina 15:00 czasu polskiego – i to właśnie od tego starcia zależy, czy reprezentacja przełamie wieloletnią medalową posuchę.
Ponad dekada bez medalu
Polskie siatkarki nie stanęły na podium mistrzostw Europy od 2009 roku. Ostatnie podejście skończyło się rozczarowaniem – na ME 2023 Polki odpadły w ćwierćfinale, przegrywając z Turcją. Turczynki poszły wtedy dalej i wygrały cały turniej, pokonując w finale Serbię 3:2.
W klasyfikacji wszech czasów medali mistrzostw Europy kobiet Polska zajmuje piąte miejsce z dorobkiem 11 medali. Na czele wciąż stoi reprezentacja ZSRR z 16 medalami – dystans spory, ale pokazuje, jak wysoko ustawiona jest historyczna poprzeczka.
Do tego dochodzi zmiana pokoleniowa, która w polskiej siatkówce już trwa. Jedna z najlepszych środkowych na świecie zakończyła karierę po sezonie 2025/26 – zarówno klubową, jak i reprezentacyjną. Ćwierćfinał z Holandią 3 września to szansa, by po raz pierwszy od 2009 roku znaleźć się w medalowej strefie mistrzostw Europy.