Raków Częstochowa przegrał we własnym domu z Jagiellonią Białystok aż 2:5 w meczu PKO BP Ekstraklasy.
Taki wynik stawia częstochowski klub w wyjątkowo niekorzystnym świetle. Trudno o inne pytanie po tym spotkaniu niż to, co właściwie poszło nie tak.
Pięć straconych bramek na własnym stadionie – to jedna z bardziej bolesnych lekcji, jakie Raków dostał w tym sezonie Ekstraklasy.
Teraz piłka po stronie trenera Marka Papszuna. On i jego sztab będą musieli szybko odpowiedzieć na tę porażkę, bo kolejne kolejki ligowe nie poczekają.