Widzew Łódź znowu oddał punkty w doliczonym czasie. Trener Vuković po meczu nie ukrywał, że ma tego dość.
To już nie przypadek, a wzorzec — zespół regularnie traci gola w ostatnich minutach i ten problem wraca mecz po meczu. Tydzień wcześniej Widzew zremisował 1:1 z Lechem Poznań, teraz przyszła kolejna strata punktów w samej końcówce, a frustracja w sztabie szkoleniowym tylko rosła.
Myślałem, że pech się skończył
Tak Vuković podsumował swoje odczucia po spotkaniu. Trudno o krótsze zdanie, które lepiej oddaje, jak bardzo ten powtarzający się scenariusz — tracone bramki w doliczonym czasie — zaczyna ciążyć drużynie.
Co dalej dla Widzewa?
Na rozpamiętywanie porażki nie ma czasu. Już w środę 2 września o 20:30 Widzew zagra w 1/16 finału Pucharu Polski. A w sobotę 5 września o 14:45 czeka drużynę kolejne ligowe starcie.
Dla Vukovicia najbliższe dni będą sprawdzianem — czy te potknięcia da się szybko odrobić, zarówno w pucharze, jak i w lidze.