Coś, co wydawało się niemożliwe, jednak się wydarzyło: Novak Djoković przegrał w pierwszej rundzie US Open po raz pierwszy w karierze. Pokonał go Argentyńczyk Mariano Navone, wygrywając 7:6, 5:7, 4:6, 6:2, 6:1. Dla 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego to koniec serii, jakiej nie znajdziemy nigdzie indziej w historii tenisa — przed tym meczem Serb miał na koncie bilans 19-0 w pierwszych rundach nowojorskiego turnieju.
Spotkanie ciągnęło się ponad 4,5 godziny. Djoković przez cały ten czas walczył z bólem nóg, wymiotował i prosił o przerwę medyczną. Do tego dochodziły warunki — wieczorem na korcie termometry pokazywały 25 stopni Celsjusza. Dziennikarz agencji AP nie owijał w bawełnę i napisał, że Serb „wyglądał na swoje 39 lat”.
Koniec wyjątkowej serii
Ta porażka oznacza coś więcej niż jedno przegrane spotkanie — po raz pierwszy w karierze Djoković nie zagra w US Open co najmniej w trzeciej rundzie. Zaskakuje to tym bardziej, że rok wcześniej Serb dotarł w Nowym Jorku aż do półfinału.
25-letni Mariano Navone, autor tej sensacji, zajmuje obecnie 49. miejsce w rankingu ATP. Do tej pory jego najlepszym wynikiem w turniejach wielkoszlemowych była trzecia runda. Teraz, z jednym z największych zwycięstw w karierze na koncie, w drugiej rundzie US Open zmierzy się z kolejnym rywalem.
Turniej w Nowym Jorku toczy się dalej. W poniedziałek na kort wychodzą też Iga Świątek, Maja Chwalińska i Hubert Hurkacz.