Szkoleniowiec Iberii 1999 Tbilisi nie krył rozgoryczenia. Jego zdaniem sędzia skrzywdził drużynę w starciu z Jagiellonią Białystok — taki wniosek trener gruzińskiego zespołu przedstawił na pomeczowej konferencji prasowej.
„Duma Podlasia” na własnym terenie rozbiła rywali 4:0. Wynik sam w sobie nie budził wątpliwości. Po ostatnim gwizdku rozmowy i tak krążyły wokół jednego, konkretnego momentu meczu.
Sporna decyzja przy stanie 0:2
Iberia 1999 przegrywała już 0:2, kiedy piłka wpadła do siatki po strzale Zwiada Naczkebii. Sędzia gola jednak nie uznał — wskazał na faul Nikoloza Dadianiego tuż przed strzałem. Dla Gruzinów to była chwila, która mogła odwrócić losy spotkania. I właśnie do niej trener Iberii 1999 wracał najczęściej, mówiąc o krzywdzie wyrządzonej jego zespołowi.
Jagiellonia dołożyła później kolejne trafienia i zamknęła mecz efektownym 4:0. Goście wyjechali jednak z Białegostoku z niedosytem, przekonani, że to sędziowski werdykt przy stanie 0:2 przesądził o charakterze całego spotkania.