Taylor Fritz przeszedł przez III rundę turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati bez większych problemów, pokonując Daniela Meridę 6:3, 6:4. Dzięki temu Amerykanin zameldował się w IV rundzie zawodów rozgrywanych na kortach twardych, gdzie do zgarnięcia jest pula nagród w wysokości 9 415,7 mln dolarów.
28-letni Fritz, rodowity Kalifornijczyk, gra w Cincinnati przed własną publicznością i wyraźnie na tym korzysta. Przeciwko Meridzie posłał osiem asów i dwukrotnie przełamał serwis rywala. Przy własnym podaniu zdobył aż 46 z 64 rozegranych punktów – liczby, które same mówią o tym, jak pewnie prezentował się na twardej nawierzchni. Cały mecz zamknął się w 83 minuty.
W kolejnej rundzie na Amerykanina czeka Christopher O’Connell, który już w pierwszej rundzie turnieju wyeliminował Kamila Majchrzaka. Australijczyk miał też sporo szczęścia – skorzystał z walkoweru rozstawionego z numerem 23 Joao Fonseki, który wycofał się z powodu kontuzji mięśni brzucha.
Borges pokonał swoją zmorę
Najgłośniejszym wynikiem dnia było jednak zwycięstwo Nuno Borgesa nad Andriejem Rublowem 6:3, 6:4. Rosjanin, rozstawiony z numerem 13, w 2021 roku doszedł w Cincinnati aż do finału. Tym razem jednak nie znalazł sposobu na Portugalczyka. Trzykrotnie tracił własne podanie, do tego popełnił 24 niewymuszone błędy – i to właśnie te liczby przesądziły o jego odpadnięciu.
Był w Cincinnati jeszcze jeden zwrot akcji. Ben Shelton, świeżo po triumfie w Montrealu, niespodziewanie odpadł już na tym etapie turnieju.