24 zawodników KH Energa Toruń wróciło już na lód i rozpoczęło przygotowania do nowego sezonu. Brakuje jednak jednej kluczowej postaci. Rusłan Baszyrow, jeden z liderów drużyny, wciąż nie pojawił się w grodzie Kopernika.
29-letni napastnik nadal nie wrócił do Polski i to właśnie rodzi pytania wśród kibiców śledzących przygotowania klubu. Osoby zbliżone do sytuacji uspokajają jednak, że jego nieobecność nie ma nic wspólnego z rezygnacją z gry w Toruniu. Dla fanów, którzy obawiali się utraty najskuteczniejszego zawodnika tuż przed startem rozgrywek, to ważny sygnał.
Niezależnie od tego, co opóźnia jego powrót, jedno jest pewne – w świetle ubiegłego sezonu Baszyrow pozostaje jednym z filarów zespołu. W 46 rozegranych spotkaniach zanotował 40 punktów. Taki dorobek plasuje go w ścisłej czołówce klubowych statystyk.
Na te 40 punktów złożyło się 19 goli i aż 21 asyst. Rosjanin nie tylko sam wykańczał akcje, ale regularnie zakładał je kolegom z zespołu. Do tego 46 minut kar i solidny bilans plus/minus na poziomie +13 – liczba, która mówi sama za siebie, jeśli chodzi o jego wpływ na grę drużyny w obie strony lodowiska.
Co dalej? Kibice czekają na konkretny termin powrotu zawodnika do zespołu. Na razie przygotowania do sezonu toczą się bez niego, a torunianie liczą, że lider szybko dołączy do reszty 24-osobowej kadry.