„W pierwszej tercji lepiej hokejowo prezentowali się goście” – tak po meczu podsumowano starcie GKS-u z KS Unia Oświęcim. Komplet punktów ostatecznie powędrował do Oświęcimia – 6:4.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:6 po tercjach 0:2, 2:4 i 2:0. Już w trzeciej minucie trafił Kusak, wyprowadzony do strzału przez Bizackiego i Krzemienia. Sześć minut później, przy przewadze 5 na 4, na listę strzelców wpisał się Valtola po podaniach Nieminena i Lewandowskiego. Gospodarze próbowali odpowiadać, ale pierwsza tercja i tak należała do gości – Unia prezentowała się lepiej hokejowo, a bramkarz Igor Tyczyński pewnie bronił dostępu do swojej bramki.
Druga odsłona to już istna strzelecka karuzela. W 20. minucie i 27. sekundzie, w przewadze 5 na 4, kontaktową bramkę dla GKS-u zdobył Bremer, asystowali Englund i Wronka. Chwilę później, w 23. minucie i 52. sekundzie, wyrównał Fraszko – uderzeniem z bulika, po podaniach Bremera i Pasiuta. Radość gospodarzy nie trwała długo. W 25. minucie i 53. sekundzie Jokinen, asystowany przez Ahopelto, oddał prowadzenie z powrotem gościom. Cztery minuty później dołożył swoją drugą bramkę w meczu, tym razem po podaniach Ahopelto i Rönkkönena.
Unia nie zwalniała tempa. W 30. minucie i 50. sekundzie na 2:5 podwyższył Nieminen, asystowany przez Marenisa i Mościckiego. Jeszcze przed przerwą, w 38. minucie i 25. sekundzie, wynik na 2:6 ustalił sam Marenis, korzystając z podań Mäkelä i Ventelä. Druga tercja zakończyła się jednak akcentem gospodarzy – w 41. minucie i 31. sekundzie, w przewadze 5 na 4, swoją drugą bramkę w spotkaniu zdobył Fraszko po asyście Englunda.
Bezowocna pogoń w trzeciej tercji
W ostatniej odsłonie GKS Katowice próbował odrabiać straty. W 46. minucie i 17. sekundzie kontaktowego gola strzelił Krzysztof Centkowski, dobijając uderzenie Adama Hornika przy współudziale Chodora. Trzecia tercja, inaczej niż poprzednie, zakończyła się bez trafień gości – 2:0 dla gospodarzy. W końcówce sztab GKS-u najpierw grał podwójną przewagą, a potem zdecydował się na wycofanie bramkarza w poszukiwaniu wyrównania. Do kolejnej bramki jednak nie doszło, a Unia Oświęcim dowiozła zwycięstwo do końcowej syreny.
Bramki gospodarzy bronił Lacouvee, na ławce rezerwowych czekał Kieler. Łączny wymiar kar w spotkaniu wyniósł 8 minut dla GKS-u i 12 dla Unii Oświęcim. Nad przebiegiem meczu czuwali sędziowie główni Marcin Majta i Marcin Polak, a w roli liniowych wystąpili Dariusz Pobożniak i Paweł Zięba.