Dziewiętnasta minuta na Ibrox Stadium. Trybuny dopiero się rozkręcają, gdy sędzia Vassilios Fotias podbiega do monitora VAR. Chwila namysłu i już wiadomo – jedenastka dla Rangers. Lawrence Shankland nie zostawia bramkarzowi żadnych szans i daje gospodarzom prowadzenie.
Szkoci mieli powody do optymizmu. W pierwszym meczu w Białymstoku górą była Jagiellonia, 2:1, więc jedna bramka przewagi w rewanżu wcale nie gwarantowała gospodarzom awansu. Rangers ruszyli do przodu, a karny wykorzystany jeszcze przed przerwą wyglądał na dobry początek planu odrabiania strat.
Białostoczanie nie dali się jednak zepchnąć do głębokiej defensywy. W 65. minucie głos zabrała nowa gwiazda zespołu – Nik Prelec doprowadził do wyrównania. Chwilę później Jagiellonia mogła nawet przypieczętować awans jeszcze skuteczniej – najlepszą okazję zmarnowała w 89. minucie. Ostatecznie na tablicy w Glasgow pozostało 1:1, co przy wygranej 2:1 z pierwszego meczu dało białostoczanom awans.
Jak grały oba zespoły
Trener Rangers postawił w bramce na Ivora Pandura, a linię obrony tworzyli Dujon Sterling, Emmanuel Fernandez i Olwethu Makhanya. Środek pola i atak to Daisuke Yokota, Nicolas Raskin, Daniel Neil, Thelo Aasgaard oraz Djeidi Gassama. Obok bohatera rzutu karnego, Lawrence’a Shanklanda, w ataku wystąpił Ryan Naderi.
Po stronie Jagiellonii między słupkami stanął Sławomir Abramowicz. Przed nim ustawili się Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi i Guilherme Montoia. W pomocy zagrali Rodrigo Conceicao, Taras Romanczuk, Anders Klynge, Jesus Imaz i Kajetan Szmyt. W ataku od pierwszej minuty pojawił się strzelec wyrównującego gola, Nik Prelec – zszedł z boiska w 83. minucie, ustępując miejsca Youssufowi Sylli.
Remis na Ibrox Stadium w zupełności wystarczył Jagiellonii do świętowania awansu po dwumeczu z Rangers. Zwycięstwo u siebie plus skuteczna obrona wyniku w Glasgow zrobiły swoje.