„Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że 7 lat temu wróciłem do GKS-u Katowice i byliśmy na trzecim poziomie rozgrywkowym” — przypomniał Rafał Górak, trener GKS-u Katowice, tuż po tym, jak dobiegła końca europejska przygoda klubu.
GKS Katowice odpadł z europejskich pucharów po dwumeczu z Hapoelem Tel Awiw. Pierwsze starcie katowiczanie przegrali 0:2. W rewanżu przed własną publicznością wyglądało to zupełnie inaczej — GKS wygrał 2:1. Tyle że na odwrócenie losów dwumeczu to nie starczyło. Ostatecznie porażka 2:3 w dwumeczu zamknęła europejski rozdział.
Oba gole w rewanżu padły w końcówce meczu. Najpierw wyrównał Ilja Szkurin. O zwycięstwie przesądził w 90. minucie Arkadiusz Jędrych, który wykorzystał rzut karny i ustalił wynik na 2:1. Trybuny szalały z radości, ale euforia szybko zderzyła się z gorzką matematyką dwumeczu.
„20 parę lat nas nie było w europejskich pucharach”
Górak przypomniał, jak długą drogę klub przeszedł od jego powrotu na ławkę trenerską. Siedem lat temu GKS grał jeszcze na trzecim poziomie rozgrywkowym. Wcześniej przez ponad dwie dekady w europejskich rozgrywkach nie było go w ogóle.
„I jeżeli ktoś by mi wtedy powiedział, te 7 lat temu, że dzisiaj będę się żegnał z europejskimi pucharami i będę miał w sobie ogromny niedosyt, to może nie powiem, żebym nie wierzył, ale powiedziałbym, że to marzenia, które dzisiaj jeszcze nie sięgają mojej głowy” — mówił trener po meczu.
Górak nie krył rozczarowania odpadnięciem z pucharów, choć rewanż wygrali. Podkreślał jednak, że nie zamierza udawać, iż porażki nie było. Bo dla GKS-u Katowice — klubu, który jeszcze niedawno walczył o przetrwanie na zapleczu ekstraklasy — sam start w europejskich pucharach był już historycznym osiągnięciem.