„Daniel Michalski awansował do II rundy turnieju ATP Challenger Tour na kortach ziemnych w Todi” – tak w skrócie można podsumować poniedziałkowe zmagania Polaka we Włoszech. Awans przyszedł w stylu, jakiego trudno się było spodziewać – bez straty seta i bez większego wysiłku.
Michalski, klasyfikowany na 338. miejscu w rankingu ATP, zmierzył się w pierwszej rundzie z Lorenzo Carbonim, notowanym na 481. pozycji. Papierowy układ sił nic tu nie znaczył – Włoch przez cały mecz nie miał nic do powiedzenia, a warszawianin pewnie pokonał go 6:0, 6:3.
Cały pojedynek zajął zaledwie 63 minuty. Michalski aż pięć razy przełamał serwis rywala, a sam nie stracił ani jednego gema przy własnym podaniu. Statystyka punktowa mówi sama za siebie: z 87 rozegranych akcji Polak wygrał 55.
To nie jedyny front, na którym Michalski działa w Todi. W poniedziałek zainaugurował także zmagania w turnieju debla. Jego partnerem jest Hiszpan Oriol Roca Batalla, a już w środę para zagra w ćwierćfinale, mierząc się z włoskim duetem Tommaso Compagnucci i Giorgio Ricca.
Trudniejszy test przed Polakiem
W singlu Michalski dzięki zwycięstwu nad Carbonim awansował do 1/8 finału Internazionali di Tennis Citta di Todi 2026. Tam czeka go zdecydowanie wyższe piętro turnieju. W czwartek zmierzy się z Austriakiem Lukasem Neumayerem, który plasuje się na 169. miejscu rankingu ATP i jest rozstawiony w Todi z numerem drugim.
Turniej Internazionali di Tennis Citta di Todi rozgrywany jest na kortach ziemnych w ramach cyklu ATP Challenger Tour, a jego pula nagród wynosi 97,6 tys. euro. Dla Michalskiego starcie z rozstawionym Neumayerem będzie okazją, by sprawdzić, czy poniedziałkowa forma z Todi to nie przypadek.