„Prawdopodobnie stare chusteczki higieniczne” – tak Iga Świątek odpowiedziała organizatorom turnieju w Toronto, gdy zapytali ją o najdziwniejszą rzecz w jej torbie tenisowej.
Polka przebywa obecnie w Toronto, gdzie rywalizuje w turnieju WTA 1000 National Bank Open 2026. W ćwierćfinale rozprawiła się z Dianą Sznaider bez większych problemów, wygrywając 6:2, 6:1. Ten wynik dał jej awans do półfinału, gdzie o miejsce w finale zagra z Eliną Switoliną. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wciąż więc liczy się w walce o kolejny tytuł.
Same wyniki na korcie to jednak nie wszystko, co zainteresowało kibiców w Toronto. Organizatorzy National Bank Open opublikowali w mediach społecznościowych nagranie, w którym zawodniczki zdradzały, co najdziwniejszego noszą w swoich torbach. Świątek nie musiała długo myśleć – padło na chusteczki higieniczne, które od dawna towarzyszą jej na korcie.
Zaraz potem sama wytłumaczyła, czemu akurat one zalegają jej w torbie. „Ponieważ mam chusteczki, które wracają do torby, a potem ich nie wyrzucam, bo jestem zbyt leniwa” – przyznała bez ogródek.
Co jeszcze skrywają torby tenisistek?
Świątek nie była jedyną, która odsłoniła zawartość swojej torby. Naomi Osaka wyznała, że wśród jej rzeczy można znaleźć pałeczki do jedzenia. Elina Switolina – najbliższa rywalka Świątek w drodze do finału – przyznała, że kiedyś nosiła ze sobą sos tabasco. Alexandra Eala postawiła na coś prostszego: w jej torbie leżą niewielkie opakowania z solą.
Teraz liczy się już tylko to, co wydarzy się na korcie. Starcie Świątek z Switoliną zdecyduje, kto zagra o tytuł w Toronto.