65. minuta. Marius Corbu wziął rozbieg, uderzył zza pola karnego i piłka wylądowała w siatce. Jeden strzał, jeden gol — i to Ferencvarosowi wystarczyło, żeby pokonać Górnika Zabrze w pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy.
Mecz rozegrano w środę, 5 sierpnia 2026 roku, z początkiem o godzinie 20:15. Warunki nie sprzyjały futbolowi — temperatura podczas spotkania przekraczała trzydzieści stopni Celsjusza. Górnik, wicemistrz Polski prowadzony przez trenera Michala Gasparika, gonił historyczny awans.
Pierwsza połowa: słupek, poprzeczka i zmarnowane okazje
Pierwsza połowa obfitowała w szanse po obu stronach. Yusuf z Ferencvarosu dwukrotnie był bliski otwarcia wyniku — raz posłał piłkę obok słupka, raz trafił w poprzeczkę. Zabrzanie odpowiedzieli własną niecelną grą: Urbański posłał piłkę nad poprzeczką, tak samo jak Ikia Dimi. Do przerwy bezgolowo.
Po zmianie stron Górnik szukał przełamania. Ikia Dimi ponownie strzelał na bramkę — tym razem zatrzymał go bramkarz Ferencvarosu. Ismaheel uderzył niecelnie. Zabrze nie mogło trafić, Budapeszt nie musiał czekać długo na swojego bohatera.
W 65. minucie rumuński pomocnik Corbu rozstrzygnął losy pierwszego meczu precyzyjnym uderzeniem z dystansu. Cios, po którym Górnik już się nie podniósł.
W końcówce Kacper Urbański ponownie posłał piłkę nad poprzeczką, a Peter Federico strzelił najpierw blisko słupka, a potem prosto w bramkarza. Wynik końcowy: 1:0 dla Ferencvarosu.
Wszystko jeszcze do rozstrzygnięcia. Rewanż odbędzie się przed własną publicznością Górnika Zabrze — zabrzanie będą musieli odrobić jednobramkową stratę, by awansować do kolejnej rundy eliminacji.