GKS Katowice pokonał MSK Żylinę 3:1 (0:0) i zameldował się w III rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA. Wystarczyły trzy minuty — między 79. a 82. — żeby katowiczanie odwrócili losy meczu i definitywnie zamknęli sprawę awansu.
Rewanż II rundy kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA rozegrano w czwartek 30 lipca 2026 roku. GKS wchodził na boisko z długiem do odrobienia po pierwszym spotkaniu. Stawka była wyjątkowa z jeszcze jednego powodu: dla podopiecznych trenera Rafała Góraka był to pierwszy mecz u siebie w europejskich pucharach od 23 lat. Arena Katowice po raz pierwszy w historii gościła piłkę na arenie międzynarodowej.
Pierwsza połowa nie przyniosła goli, choć okazji nie brakowało po żadnej ze stron. W 5. minucie Adam Zrelak uderzył mocno z ostrego kąta — bramkarz Jakub Badzgoń zdołał interweniować. Czołowy snajper PKO BP Ekstraklasy trafił jeszcze głową w słupek. Żylina odpowiedziała w 18. minucie: były zawodnik GKS Marko Roginić wyszedł sam na sam z Gabrielem Kobylakiem, ale posłał piłkę obok bramki. Do przerwy 0:0.
Zwrot akcji w ostatnim kwadransie
Po wznowieniu GKS od razu ruszył do przodu. W 49. minucie Zrelak wykończył podanie Bartosza Nowaka i otworzył wynik — 1:0. Radość trwała jednak krótko. W 57. minucie Frantisek Kosa wyrównał strzałem sprzed pola karnego. Wynik 1:1 oznaczał, że katowiczanom wciąż brakuje jednej bramki do awansu.
I wtedy mecz eksplodował. W 79. minucie ofensywny pomocnik Mateusz Wdowiak dopadł do piłki po rzucie wolnym i wpakował ją do siatki — 2:1. Trzy minuty później Ilja Szkurin trafił z powietrza i ustalił wynik na 3:1. Dwa gole, 180 sekund, awans.
GKS Katowice zagra w III rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA.