Kto wypełni lukę w środku pola Jagiellonii? We wtorek wieczorem, 29 lipca 2026 roku, padła odpowiedź. Norweski środkowy pomocnik Anders Klynge został oficjalnie nowym zawodnikiem białostockiego klubu — przyszedł na zasadzie wykupu z FK Bodo/Glimt.
Umowa obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku i zawiera opcję przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Według serwisu Weszlo.com za transfer zapłacono 850 tys. euro plus ewentualne bonusy, a łączna kwota może dobić do miliona euro.
Z Silkeborga przez Bodo do Białegostoku
Do FK Bodo/Glimt Klynge trafił w lipcu 2025 roku. Norweski klub błysnął w poprzednim sezonie Ligi Mistrzów, ale sam pomocnik miał tam ograniczone pole do popisu — zaledwie cztery mecze fazy ligowej, za każdym razem jedynie przez kilka minut. Białystok daje mu coś, czego Bodo nie dawało: regularną grę.
Wcześniej przez długie lata Klynge budował swoją markę w duńskim Silkeborgu. 164 spotkania, 12 bramek, 33 asysty — te liczby wystarczyły, by przekonać Jagiellonię do sięgnięcia po 26-latka.
Sam zainteresowany nie kryje entuzjazmu.
„Bardzo się cieszę, że tutaj jestem, czekałem na ten moment. Z niecierpliwością patrzę w przyszłość, na nadchodzące lata. Miałem możliwość zobaczyć kilka miejsc związanych z klubem, wszystko bardzo mi się podoba”
Norweski pomocnik zapowiada też szybką adaptację.
„Muszę się szybko zaadaptować. Styl gry pasuje mi. Myślę, że aklimatyzacja przebiegnie szybko.”
Transfer ten wypełnia lukę, o której trener Adrian Siemieniec mówił wprost jeszcze przed pierwszym meczem sezonu 2026/27 z Koroną Kielce.
„Naszym priorytetem jest wzmocnienie środka pola. Chodzi o przynajmniej jeden, a może nawet dwa takie ruchy. Cały czas monitorujemy rynek transferowy, jesteśmy aktywni, rozmawiamy z wieloma piłkarzami, sprawdzamy ich pod wieloma względami.”
Klynge to bezpośrednia odpowiedź na ten postulat. Skandynawskie doświadczenie, epizod w europejskich pucharach i głód regularnej gry — pomocnik dołącza do mistrza Polski z jednym konkretnym zadaniem: wzmocnić i ustabilizować środek pola Jagiellonii.