Lepszego sprawdzianu przed sezonem trudno sobie wyobrazić. Jagiellonia Białystok zmierzyła się z klubem, który w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów namieszał na całą Europę — i wyszła z tego starcia z tarczą.
Podopieczni Adriana Siemieńca przebywają na zgrupowaniu w austriackim Hopfgarten-Markt. Kulminacją obozu okazał się sparing z cypryjskim Pafos FC — rywalem z górnej półki. Pafos to bowiem rewelacja poprzedniej edycji Ligi Mistrzów: w fazie ligowej zdobył dziewięć punktów i do rundy pucharowej nie awansował wyłącznie z powodu gorszej różnicy bramek. Jagiellonia nie dała się zaskoczyć — wygrała 1:0.
Bohatera nie trzeba było długo szukać. W 39. minucie Dawid Drachal wbiegł w pole karne i strzałem z bliska otworzył wynik. Jeden gol wystarczył. Drużyna Siemieńca zagrała w optymalnym składzie, a przewaga utrzymała się do końca.
Debiuty nowych twarzy
Kibice Jagiellonii mieli w tym meczu dodatkowy powód do zainteresowania — dwa pierwsze występy w nowych barwach. W 34. minucie na murawę weszli napastnik Nik Prelec oraz obrońca Rodrigo Conceicao — obaj po raz pierwszy jako zawodnicy białostockiego klubu. Każdy z nich rozegrał blisko pół godziny, schodząc z boiska po godzinie gry.
Mecz z Pafos był drugim spotkaniem kontrolnym podczas austriackiego obozu. Wcześniej Jaga bezbramkowo zremisowała z ukraińską Polissią Żytomierz. Zanim drużyna w ogóle wyleciała za granicę, zdążyła już solidnie rozgrzać się w sparingach na krajowym podwórku — rozgromiła reprezentację województwa podlaskiego 11:0, a potem ograła Pogoń Siedlce 4:1.
Zgrupowanie zakończy się 17 lipca. Ostatnim rywalem będzie duński Nordsjaelland, a dzień później — 18 lipca — drużyna wróci do Polski.