Anglia pokonała Meksyk 3:2 na legendarnym Estadio Azteca i awansowała do ćwierćfinału MŚ 2026. Bohaterem wieczoru był Jude Bellingham, pomocnik Realu Madryt, który w ciągu zaledwie trzech minut pierwszej połowy trafił do siatki dwukrotnie. Mecz nie szczędził emocji: pięć goli, dwa rzuty karne, czerwona kartka i 60-minutowe opóźnienie wywołane warunkami pogodowymi.
Bellingham rozbija Azteca w sześć minut
Spotkanie zaplanowane na godzinę 2:00 czasu polskiego ruszyło z ponad godzinnym poślizgiem. Kiedy wreszcie zaczęło się grać, to Meksyk narzucił tempo – w 15. minucie Jordan Pickford obronił główkę Raula Jimeneza. Impet gospodarzy szybko jednak opadł.
W 36. minucie Jude Bellingham otworzył wynik. Uderzenie głową po podaniu Bukayo Saki nie dało szans bramkarzowi Raulowi Rangelowi. Dwie minuty później – gol numer dwa. Tym razem asystował Harry Kane, a Bellingham ponownie wpisał się na listę strzelców. Dwa gole w trzy minuty. Cisza na trybunach Estadio Azteca była ogłuszająca.
Meksyk zdążył odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. W 42. minucie Julian Quinones uderzeniem z powietrza pod poprzeczkę po stałym fragmencie gry zmienił wynik na 1:2. Na tym rezultacie zakończyła się pierwsza połowa.
Czerwona kartka, dwa karne i dramatyczna końcówka
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej zwrotów akcji. W 54. minucie Anglia została zredukowana do dziesięciu zawodników – Jarell Quansah zobaczył czerwoną kartkę po weryfikacji VAR za faul na Jesusie Gallardo. Meksyk poczuł krew.
Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel musiał błyskawicznie przebudować ustawienie. I paradoksalnie to właśnie osłabieni Anglicy wyszli na prowadzenie 3:1 – w 60. minucie Harry Kane pewnie wykonał rzut karny podyktowany za faul Rangela na Anthonym Gordonie.
Meksyk nie złożył broni. W 69. minucie Raul Jimenez trafił z jedenastki po faulu Kane’a na Brianie Gutierrezie i zrobiło się 2:3. Sędzia doliczył aż 11 minut do drugiej połowy, dając gospodarzom szansę na wyrównanie – Anglia jednak wytrzymała i dowiozła zwycięstwo do końca.
Dla Meksyku, współgospodarza turnieju, to bolesne odpadnięcie na własnym stadionie, przed własną publicznością. Selekcjoner Javier Aguirre nie zdołał przeprowadzić drużyny przez tę rundę.
Anglia zagra w ćwierćfinale z Norwegią, która wyeliminowała Brazylię. Mecz odbędzie się 11 lipca w Miami.