Minuta 90. Haaland cofa się kilka kroków. Ustawia piłkę. Uderza z dystansu. Bramka. Po brazylijskiej stronie cisza, po norweskiej – eksplozja. Trudno o lepsze podsumowanie wieczoru, który przejdzie do historii jako jedno z największych upokorzeń Canarinhos na mundialach.
Mecz 1/8 finału Mistrzostw Świata 2026 między Brazylią a Norwegią zakończył się zwycięstwem Skandynawów 2:1. Norwegia awansowała do ćwierćfinału, a selekcjoner Stale Solbakken może świętować jedno z największych osiągnięć w całej historii norweskiej piłki.
Pierwsza połowa: zmarnowany karny i obronione szanse
Przez pierwsze 45 minut nic nie zapowiadało tego, co miało nadejść. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem 0:0. Emocji jednak nie brakowało.
Już w 4. minucie Patrick Berg wpakował piłkę do siatki – sędzia anulował trafienie z powodu spalonego. Chwilę później inicjatywę przejęła Brazylia. W 14. minucie Kristoffer Ajer sfaulował w polu karnym Matheus Cunhę i arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Bruno Guimaraes. I nie trafił. Jego strzał obronił Ørjan Nyland. Szansa, która mogła zmienić wszystko, przepadła bez śladu.
W 41. minucie Vinicius Junior, piłkarz Realu Madryt, oddał groźny strzał – znów zatrzymany przez norweskiego bramkarza. Tuż przed przerwą Alisson z kolei obronił uderzenie Martina Ødegaarda w doliczonym czasie gry. Obie drużyny schodziły do szatni z niczym.
Haaland przejmuje kontrolę w końcówce
Druga połowa długo toczyła się podobnym rytmem. Aż do 80. minuty. Andreas Schjelderup dośrodkował w pole karne, a Erling Haaland, napastnik Manchesteru City, wskoczył wyżej niż wszyscy i głową posłał piłkę do siatki. 1:0 dla Norwegii.
Brazylia próbowała odpowiedzieć. Wszedł Endrick – i przy pierwszym kontakcie z piłką zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem. To był symbol całego brazylijskiego wieczoru: szanse były, skuteczności nie było.
W 90. minucie Haaland dobił rywala. Uderzenie sprzed pola karnego, bramka, 2:0. Selekcjoner Carlo Ancelotti mógł tylko patrzeć. W doliczonym czasie gry, w 90+10. minucie, Neymar strzelił honorowego gola dla Brazylii – za mało i zdecydowanie za późno, by cokolwiek odmienić.
Do tej fazy turnieju Norwegia dotarła po wyeliminowaniu WKS wynikiem 2:1 w poprzedniej rundzie, Brazylia zaś awans do 1/8 finału wywalczyła, pokonując Japonię 2:1. Teraz drogi obu drużyn się rozchodzą – Skandynawowie grają dalej, pięciokrotni mistrzowie świata pakują walizki.
Norwegia swój ćwierćfinałowy mecz rozegra 11 lipca o godzinie 23:00 czasu polskiego w Miami. Rywalem będzie lepszy z pary Meksyk – Anglia. Haaland już czeka.