45. minuta w MetLife Stadium pod Nowym Jorkiem. Ousmane Dembélé dograł w pole karne, Kylian Mbappé nie zostawił bramkarzowi żadnych złudzeń. To był strzał startowy do defilady — Francja rozbiła Szwecję 3:0 i spokojnie weszła do 1/8 finału Mundialu 2026.
Zaledwie osiem minut po przerwie Bradley Barcola podwyższył na 2:0 po podaniu Michaela Olise’a z Bayernu Monachium. Mecz był już właściwie skończony. Francuzi nie zwalniali. W 74. minucie Mbappé znów wpisał się na listę strzelców — Olise asystował po raz drugi. Kapitan zszedł z murawy w 85. minucie, żegnany owacjami całego stadionu.
Selekcjoner Didier Deschamps, który wrócił na ławkę po kilku dniach nieobecności spowodowanej rodzinną tragedią, odprowadził swojego lidera ukłonem — gestem rzadko widywanym na piłkarskiej murawie.
Mbappé goni rekord Messiego
Dublet ze Szwecją to już trzeci dublet Mbappé w czterech meczach na tym turnieju. Łącznie ma teraz 6 bramek na Mundialu 2026 — tyle samo co Lionel Messi, z którym dzieli prowadzenie w klasyfikacji strzelców. Jego łączny dorobek w mistrzostwach świata urósł do 18 goli, o jedną bramkę mniej niż wszechczasowy rekord należący właśnie do Argentyńczyka.
Francja wchodzi w fazę pucharową rozpędzona. W każdym meczu grupowym rywale tracili co najmniej trzy bramki. Trzy wygrane, zero straconych goli — to nie szczęście, to dobrze naoliwiona maszyna.
Teraz Paragwaj. Mecz 1/8 finału zaplanowano na 4 lipca w Filadelfii. Zwycięzca zmierzy się pięć dni później w ćwierćfinale — w Foxborough w stanie Massachusetts — z Kanadą lub Marokiem.