Ostatnie sekundy trzeciej rundy przyniosły zamieszanie: Marcin Sianos rzucił się do nóg i sprowadził walkę do parteru, a sędzia nie zareagował na to przewinienie. Wcześniej, w drugiej rundzie, Sianos trafił Krzysztofa Włodarczyka ciosem w tył głowy podczas klinczu. Mimo tych spornych momentów werdykt był jednoznaczny — po trzech rundach Włodarczyk wygrał niejednogłośną decyzją sędziów walkę wieczoru gali Babilon MMA 61: Włodarczyk vs Sianos, która odbyła się 24 października w Radomiu.
Dla „Diabla”, jak nazywany jest Włodarczyk, to kolejny wpis do i tak już bogatego CV. Zawodowy bokser z rekordem 66-4-1, 44 KO to były mistrz świata WBC w kategorii cruiser, który zdobywał też pas IBF w tej samej wadze. Tytuł WBC stracił w 2014 roku w starciu z Grigorym Drozdem. Walka z Sianosem to już trzynaste zwycięstwo z rzędu — wcześniej w tej serii Włodarczyk pokonał Taylora Mabikę, Fabio Maldonado i Adama Balskiego.
Odwołane walki i jedna pokazowa
Droga do Radomia nie składała się z samych zwycięstw w ringu — częściej problemem było w ogóle stanąć do walki. W 2024 roku Włodarczyk stoczył pokazową walkę bokserską na gali Silesian MMA 17, gdzie po trzech rundach zremisował z Adrianem Błeszyńskim. Trzy zapowiadane starcia na galach FAME nie doszły do skutku: we wrześniu 2023 roku miał zmierzyć się z Arkadiuszem Tańculą, w sierpniu 2024 roku z Amadeuszem Roślikiem, a w innym terminie z Jarosławem Jarząbkowskim.
Jego przeciwnik w Radomiu, Marcin Sianos z Kołobrzegu, przystępował do walki z rekordem MMA 9-9-0. Niedawno potwierdził dobrą formę na gali FAME 32, gdzie pokonał Michała Królika jednogłośną decyzją sędziów w starciu na zasadach boksu w małych rękawicach. Wcześniej triumfował na Babilon MMA 59, bijąc na punkty Przemysława Mysialę. W jego karierze są też porażki — z Oli Thompsonem, Michałem Andryszakiem oraz Makhmudem Muradovem — a do tego dwie dyskwalifikacje: w boksie z Arturem Bizewskim i w kickboxingu z Patrykiem Tołkaczewskim.
Ostatecznie na koncie Włodarczyka zapisało się kolejne zwycięstwo. Ale końcówka trzeciej rundy, z nieukaranym rzutem Sianosa, pokazała, że łatwo nie było.