Dlaczego pierwszy trening przed Grand Prix Meksyku bardziej przypominał dzień testowy niż walkę o najlepszy czas okrążenia? Sekret tkwi w stawce. Aż połowę pola stanowili kierowcy, którzy w mistrzostwach regularnie nie jeżdżą. Zespoły wykorzystały Mexico City, by zrealizować regulaminowy obowiązek oddania w tym sezonie czterech sesji treningowych młodym zawodnikom bez doświadczenia w F1.
Najwięcej emocji dostarczył Colton Herta. Amerykanin musiał przejechać bez żadnych problemów 100 kilometrów, by zdobyć dodatkowy punkt do superlicencji. To nie była czysta formalność – ten punkt może zdecydować, czy Herta zacznie regularnie startować w F1 od sezonu 2027. Jego usługami interesuje się już zespół Cadillac.
Audi z kolei przeżyło trening, o którym woleliby jak najszybciej zapomnieć. Freddie Slater, Brytyjczyk testujący samochody Audi i podopieczny juniorskiego programu niemieckiego producenta, wyjechał na tor z dmuchawą do chłodzenia bolidu zamontowaną w sekcji bocznej. Skutek? Stajnia z Hinwil dostanie za to karę finansową, a sam Slater musiał dłużej siedzieć w garażu, bo jego samochód przegrzewał się podczas jazdy.
Problemy techniczne nie oszczędziły też innych. Jak Crawford przedwcześnie zakończył sesję w bolidzie Aston Martina z powodu awarii ERS. Isack Hadjar, kierowca Red Bull Racing, na początku zgłaszał brak mocy, choć ostatecznie udało mu się kontynuować przejazdy. Nikołi Cołowowi z kolei zdrętwiała noga przez niewłaściwe ustawienie się w kokpicie.
Leclerc najszybszy, mimo chaosu na torze
Dodatkowym utrudnieniem było samo położenie toru – wysoko nad poziomem morza, co zmienia zachowanie bolidów. Leonardo Fornaroli kilkukrotnie ratował się przed wypadnięciem z trasy, a Nico Hulkenberg zablokował koła w jednej z sytuacji, choć Niemcowi udało się uniknąć wypadku.
Na tym tle czas Charlesa Leclerca wygląda jeszcze bardziej imponująco. Monakijczyk z Ferrari zajął pierwsze miejsce z czasem 1:18.128, mając aż 0,659 s przewagi nad Andreą Kimim Antonellim. Ferrari może więc mówić o udanym otwarciu weekendu w Meksyku – niezależnie od całego zamieszania, które działo się wokół tego czołowego czasu.