Jak to możliwe, że drugoligowiec odrabia stratę w ostatniej akcji regulaminowego czasu, a potem jeszcze dobija rywala z Ekstraklasy w dogrywce? Odpowiedzi szukać trzeba w Opolu. Tam Odra pokonała Śląsk Wrocław 2:1 po dogrywce w ostatnim meczu 1/16 finału Pucharu Polski.
Do przerwy było 1:1. Po 90 minutach regulaminowego czasu gry na tablicy wciąż świecił remis, a gospodarze przez długie fragmenty meczu gonili wynik. Grzegorz Tomasiewicz wyprowadził Śląsk na prowadzenie w 82. minucie, uderzając z ośmiu metrów po podaniu z prawej strony. Wszystko wskazywało na to, że beniaminek Ekstraklasy spokojnie dowiezie zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Opolanie mieli jednak inny scenariusz w głowie. Patryk Szysz doprowadził do wyrównania na 1:1 w piątej doliczonej minucie meczu, strzelając gola, który wymusił dogrywkę. I to właśnie w tamtym momencie sens całego spotkania wywrócił się do góry nogami.
Dogrywka pełna zwrotów
Pierwsze dziewięć minut dogrywki dało kolejną dawkę emocji. W 99. minucie Marc Llinares miał idealną okazję, by przesądzić losy awansu, ale przestrzelił z pola karnego. Minutę później Michał Nalepa ukarał Śląsk za ten błąd – uderzył z około 20 metrów, piłka wpadła niemal w samo okienko i dała Odrze prowadzenie 2:1.
Śląsk nie zamierzał się poddawać. W 117. minucie Mateusz Spychała musiał wybijać piłkę sprzed linii własnej bramki po strzale z pola karnego, ratując zespół przed trzecim golem dla gospodarzy. Ta interwencja zatrzymała wynik na 2:1 już do samego końca dogrywki.
Osobnej wzmianki wymaga forma bramkarza Śląska. Michał Szromnik, który w meczach ligowych pełni rolę rezerwowego, pokazał w Opolu, że mimo tego statusu jest w dobrej formie.
Dzięki zwycięstwu Odra Opole stała się szesnastym zespołem, który zagra w 1/8 finału STS Pucharu Polski. Losowanie kolejnej rundy zaplanowano na piątek, na godzinę 12:30.
Oba kluby dobrze znają się z ligowych starć – w poprzednim sezonie mierzyły się w Betclic 1. lidze. Wówczas Śląsk Wrocław wygrał pierwsze spotkanie 3:0, a w rewanżu padł remis 1:1. Tym razem jednak to Śląsk, obecnie występujący w PKO Ekstraklasie, odpadł z pucharowych rozgrywek, a Odra zapisała na swoim koncie jedną z największych niespodzianek tej edycji turnieju.