⚡ Aktualnie:
Czy Conor McGregor jeszcze wróci do klatki? Jego trener nie ma wątpliwości „Poluję na tego kurczaka” – Khamzat Chimaev domaga się rewanżu z Seanem Stricklandem Które kraje powalczą o igrzyska 2036? MKOl podał termin decyzji NBA. Ile zawodników potrzeba do meczu? Pacers odpowiedzieli – sześciu Ile czasu dał klub Ante Simundzy po porażce z Radomiakiem? Niespełna godzinę Kogo szukał Urban na meczu Raków – Pogoń? Selekcjoner nie był tam sam Jak ostatni w tabeli Raków rozbił trzecią Pogoń grającą w dziewięciu? Kto poprowadzi Bena Sheltona po US Open? Do sztabu wchodzi Juan Carlos Ferrero Świątek straciła punkty za WTA Finals. Oto najnowszy ranking Czy Maja Chwalińska zostanie Sportowcem Roku „Przeglądu Sportowego”? Czy Conor McGregor jeszcze wróci do klatki? Jego trener nie ma wątpliwości „Poluję na tego kurczaka” – Khamzat Chimaev domaga się rewanżu z Seanem Stricklandem Które kraje powalczą o igrzyska 2036? MKOl podał termin decyzji NBA. Ile zawodników potrzeba do meczu? Pacers odpowiedzieli – sześciu Ile czasu dał klub Ante Simundzy po porażce z Radomiakiem? Niespełna godzinę Kogo szukał Urban na meczu Raków – Pogoń? Selekcjoner nie był tam sam Jak ostatni w tabeli Raków rozbił trzecią Pogoń grającą w dziewięciu? Kto poprowadzi Bena Sheltona po US Open? Do sztabu wchodzi Juan Carlos Ferrero Świątek straciła punkty za WTA Finals. Oto najnowszy ranking Czy Maja Chwalińska zostanie Sportowcem Roku „Przeglądu Sportowego”?

Przy stanie 4:2 i z przełamaniem w drugim secie Katarzyna Kawa miała ćwierćfinał turnieju WTA 250 na mączce w Rumunii niemal w kieszeni. Potem wszystko się posypało. Węgierka Panna Udvardy, 71. rakieta świata, wywróciła mecz do góry nogami i wyeliminowała Polkę wynikiem 1:6, 7:5, 6:2.

Początek należał w całości do Kawy. Polska tenisistka rozbita pierwszego seta 6:1, przełamując rywalkę aż czterokrotnie. Przewaga była tak miażdżąca, że nikt nie mógł wówczas przypuszczać, jak skończy się ta historia.

Zwrot akcji w decydującym momencie

W drugiej partii Kawa prowadziła 4:2 z przełamaniem — i właśnie w tym miejscu Udvardy zaczęła odrabiać straty. Polka nie utrzymała przewagi i seta oddała 5:7. Trzecia partia nie pozostawiła już złudzeń: 2:6 dla Węgierki, triumf po trzysetowej batalii.

Udvardy zajmuje 71. miejsce w rankingu WTA. W ćwierćfinale zmierzy się z Paulą Badosą.

Dla Kawy to gorzkie pożegnanie z turniejem, który zaczął się od słodkiego rewanżu. Zaledwie osiem dni wcześniej Polka uległa Szwajcarce Waltert 0:2 w challengerze w Bastad — mecz trwał niecałe 80 minut. W Rumunii te same rywalki trafiły na siebie ponownie, tym razem w 1/16 finału WTA 250, i Kawa rewanżowała się wygraną 2:0, awansując do kolejnej rundy. To spotkanie trwało nieco ponad 80 minut.

Tło ostatnich tygodni jest istotne: tuż przed Bastad Kawa odpadła w ostatniej rundzie eliminacji Wimbledonu i nie zagrała w turnieju głównym. Rumunia miała być odskocznią — i po części nią była. Ćwierćfinał jednak umknął o krok.

Gdy tylko losowanie dobiegło końca, trener Maciej Majcherek nie krył satysfakcji.

„Powinniśmy być zadowoleni z tego losowania. Najważniejsze, że nie mamy bardzo długich wyjazdów, na przykład do Azerbejdżanu czy Kosowa. Grupa jest fajna i ciekawa, nie ma zdecydowanego faworyta. Trafiliśmy na zespoły z silnych lig. Wiadomo, że jest bardzo mocny zespół z Francji. Mamy też zespół Rasta Vechta, który w minionych rozgrywkach pokazał się z dobrej strony. Będziemy starać się zająć jak najlepsze miejsce i w każdym spotkaniu walczyć o wygraną”

— powiedział szkoleniowiec Kinga Szczecin.

Koszykarze Kinga Szczecin znają już swoich rywali w tegorocznej edycji FIBA Europe Cup. Szczecinianie trafili do grupy D i zmierzą się z Keravnos BC (Cypr), Rasta Vechta (Niemcy), Nancy Basket (Francja), Nitra Blue Wings (Słowacja) oraz BC Vienna (Austria). To powrót klubu na europejskie parkiety po dwuletniej przerwie.

Zastal Zielona Góra też w europejskich rozgrywkach

Obok Kinga w FIBA Europe Cup wystąpi Zastal Zielona Góra — wicemistrz Polski. Drużyna trenera Arkadiusza Miłoszewskiego trafiła do grupy B. Rywalami zielonogórzan będą Patrioti Levice (Słowacja), BC Oostende (Belgia), Szolnoki Olajbányász (Węgry), FIATC Girona (Hiszpania) oraz zwycięzca meczu kwalifikacyjnego między KB Peja a Dinamo Bukareszt.

Faza grupowa obu turniejów ruszy w połowie października.

Klatka, rękawice i polityczne nazwisko — to wszystko, czego potrzeba, żeby zelektryzować polski świat sportów walki. Łukasz Mejza ma stanąć do walki MMA w formule hooligan style. Naprzeciwko niego stanie osoba określana jako „doradca Tuska”.

Polityk w klatce

Hooligan style rządzi się własnymi prawami — zero profesjonalnego przygotowania zawodniczego, za to maksimum widowiska. Mejza wchodzi w ten świat z pełną świadomością, kogo znajdzie po drugiej stronie klatki. Rywal z bezpośredniego otoczenia premiera Donalda Tuska. Trudno o bardziej nośne zestawienie.

Polityka i MMA rzadko spotykają się tak dosłownie. Tym razem jednak — spotykają się.

Trybuny gotowe, kibice w napięciu – a potem dym przesłonił horyzont. Mecz Chicago Fire z Vancouver Whitecaps, podczas którego Robert Lewandowski miał zadebiutować w MLS, przełożono z powodu drastycznie złej jakości powietrza nad Chicago. Nie chodziło o żadne lokalne emisje ani miejskie zanieczyszczenia – to dym z pożarów lasów w Kanadzie dotarł nad miasto i skutecznie sparaliżował sportowe życie metropolii.

Lewandowski, 38-letni kapitan reprezentacji Polski, rozstał się oficjalnie z FC Barceloną i podpisał dwuletnią umowę z Chicago Fire. Zdążył nawet pojawić się na pierwszym treningu z nowym klubem. Na debiut czekał już tylko sygnał startowy. Ten jednak nie nadszedł.

Chicago sparaliżowane przez kanadyjski dym

Problem okazał się na tyle poważny, że władze miasta zaleciły mieszkańcom ograniczenie aktywności na zewnątrz. Część obiektów rekreacyjnych w Chicago zamknięto. W takich warunkach rozgrywanie meczu piłkarskiego – z zawodnikami biegnącymi przez pełne 90 minut – było po prostu niemożliwe.

Chicago Fire poinformowało kibiców o decyzji przez swój profil na platformie X. Nowy termin spotkania z Vancouver Whitecaps wyznaczono na wtorek 6 października.

Najbliższą szansą na zobaczenie Lewandowskiego w akcji w MLS może być teraz mecz Chicago Fire z Interem Miami, zaplanowany na 23 lipca. Rywalem będzie drużyna Lionela Messiego – i o ile tym razem pogoda da spokój, o pikanterii tego starcia raczej nie trzeba nikogo przekonywać.

Kiedy 24-letnia finalistka Roland Garros wróci na kort? Na to pytanie wciąż nie ma odpowiedzi. Jedno jest pewne — nie stanie się to w Hamburgu.

Maja Chwalińska opuszcza turniej WTA 250 MSC Hamburg Ladies Open, który startuje 20 lipca. Informacja o wycofaniu pojawiła się w środowy wieczór, 15 lipca 2026 roku, na profilu Beskidzkiego Klubu Tenisowego Advantage Bielsko-Biała — klubu, który reprezentuje polska tenisistka.

Wszystkiemu winna kontuzja kostki, której Chwalińska doznała w pierwszej rundzie Wimbledonu. Po Londynie odpadła już z kalendarza impreza w Jassach. Hamburg jest kolejną pozycją, którą musiała skreślić.

„Maja niestety nie wystąpi w tegorocznym turnieju WTA 250 MSC Hamburg Ladies Open. Mimo wyraźnej poprawy stanu zdrowia i postępów w rehabilitacji kostki, po konsultacjach z zespołem medycznym podjęta została decyzja o kontynuowaniu leczenia i wstrzymaniu powrotu do rywalizacji.”

Klub nie ukrywał, że decyzja bolała. „Wiemy, jak bardzo Maja czekała na możliwość ponownego występu na kortach ziemnych w Hamburgu, dlatego decyzja o wycofaniu się z turnieju nie była łatwa” — czytamy w komunikacie.

Powrót planowany na sierpień

Przerwa ma jednak konkretny koniec. Powrót Chwalińskiej na kort przewidywany jest na początku sierpnia — menedżer tenisistki potwierdził, że Polka ma zagrać w turniejach w Toronto, Cincinnati i Guadalajarze, a potem w wielkoszlemowym US Open.

Kto zatrzyma Michała Guzika, a kto Aslambekа Arsamikova? To pytanie krąży już w środowisku od kilku tygodni. Szósta edycja gali N.O.W.I. Game Changer MMA odbędzie się 1 sierpnia w Amfiteatrze Rabka-Zdrój — plenerowa sceneria, ale na klatce pełna powaga zawodowego sportu.

Organizatorzy złożyli kartę walk z trzech formuł: zawodowego MMA, pojedynków semi-pro i starć w K-1. Walką wieczoru jest pojedynek w kategorii 77 kg — Michał Guzik kontra Aslambek Arsamikov. Obie strony mają co udowodnić.

Karta główna

Na karte główną składa się siedem pojedynków. W MMA na 77 kg Robert Ceremuga zmierzy się z Kamilem Smętochem. Limit 68 kg obsadzono podwójnie: Kamil Piątkiewicz stanie naprzeciwko Jakuba Syca, a Filip Szostak skrzyżuje rękawice z Wiktorem Kucią. Na 70 kg zaplanowano dwa starcia MMA — Olgierd Kozielski kontra Łukasz Pokutyński oraz Nikodem Fidelus kontra Igor Bronowski.

MMA to nie wszystko. Maciej Sroka i Konrad Kozina spotkają się w K-1 na 85 kg, a Patryk Fliśnik stanie do walki z Dawidem Pasternakiem w K-1 w małych rękawicach na 67 kg — trzy rundy po trzy minuty.

Karta wstępna

Wieczór otworzy siedem walk. W MMA Semi Pro na 66 kg Sebastian Chrobot zmierzy się z Sylwestrem Szymańskim. Ciężką kategorię wieczoru — MMA Semi Pro na 120 kg — wypełni starcie Dominika Ryłki z Filipem Grabowskim. Na 77 kg w semi-pro zaplanowano od razu dwa pojedynki: Kacper Szczerba kontra Filip Sabura oraz Krystian Kawalec kontra Mateusz Cendal. Limit 70 kg semi-pro obsadzi natomiast walka Maksa Karkuli z Wiktorem Benderem.

Smaczek uderzeniowy zapewnią Hubert Muzyk i Marcin Maleszewski — boks w małych rękawicach na 70 kg, trzy rundy po trzy minuty. Kategorię Junior zamknie starcie Marcina Rusina z Igorem Wojnowskim w MMA Semi Pro na 66 kg.

Łącznie karta obejmuje kilkanaście walk w trzech formułach — zawodowe MMA, K-1 i boks w małych rękawicach. Rabka-Zdrój, 1 sierpnia. Warto być.

Polski bokser na amerykańskiej scenie, twarzą w twarz z byłym mistrzem świata. Już 4 września Damian Knyba stanie naprzeciwko Andy’ego Ruiza Jr. – i zrobi to na jego własnym podwórku.

Walkę oficjalnie ogłosiła organizacja Matchroom Boxing w tweecie z 14 lipca 2026 roku. Miejscem pojedynku będzie Prudential Center w New Jersey.

„Andy Ruiz returns to the ring against 6’7 Polish puncher Damian Knyba on Friday 4 September at @PruCenter”

Knyba mierzy 6 stóp i 7 cali wzrostu – zasięg i fizyczna dominacja, które mają być jego głównymi atutami w starciu z Meksykaninem. Sam zawodnik nie owijał w bawełnę.

„Podpisałem kontrakt na walkę z Meksykaninem”

Ruiz Jr. – rywal z historią

Andy Ruiz Jr. to były mistrz świata wagi ciężkiej, który przeszedł do historii, nokautując Anthony’ego Joshuę w ich pierwszym starciu – był to zarazem debiut Joshuы na terenie Stanów Zjednoczonych. W rewanżu Joshua odzyskał pasy, wygrywając na punkty po pełnym dystansie. Ruiz Jr. pozostaje jednak nazwiskiem, które otwiera drzwi na największych rynkach bokserskich świata.

Dla Knyby to realna szansa na przebicie się do światowej czołówki. Jego poprzednia walka odbyła się w Niemczech z niepokonanym Agitem Kabayelem. Skończyła się w trzeciej rundzie, a jej przerwanie przez sędziego uznano za przedwczesne i kontrowersyjne.

Wejście na ring we wrześniu ma jednak swoją cenę. Walka z Ruizem Jr. wyklucza wcześniej planowany październikowy termin starcia Knyby z Kacprem Meyną – pojedynek zaplanowany na 3 października na gali Rocky Boxing Night w Koszalinie. Promotor Meyny, Krystian Każyszka, zaznaczył jednak wyraźnie, że Knybę nadal obowiązuje podpisana umowa na walkę z jego podopiecznym.

Na tej samej gali w Prudential Center, w co-main evencie, Vito Mielnicki Jr. zmierzy się z Ammo Williamsem o tytuły IBF USBA, WBO Global i WBC Continental Americas w wadze średniej. Polak w roli głównej, trzy pasy w tle – wieczór zapowiada się jako pełnowartościowe bokserskie show dla amerykańskiej publiczności.

Kiedy i gdzie kupić bilety na mecze Champions Hockey League w Tychach? GKS Tychy właśnie podał wszystkie szczegóły — ceny, terminy i nieoczywistą promocję, która przyda się ekologicznym kibicom.

Start sprzedaży wyznaczono na 22 lipca, godzina 12:00. Na początku do kupienia będą wyłącznie multibilety obejmujące wszystkie trzy spotkania na Stadionie Zimowym. Transakcji dokonamy przez platformę Ticketmaster.

Ceny biletów — pakiet i pojedyncze wejściówki

Multibilet na cały pakiet trzech meczów kosztuje 255 zł (normalny) lub 140 zł (ulgowy). Wolisz wybrać jedno konkretne spotkanie? Zapłacisz 94 zł za bilet normalny albo 59 zł za ulgowy. Dzieci do 4. roku życia wchodzą za darmo — o ile nie zajmują osobnego miejsca.

W fazie zasadniczej CHL Tychy podejmą trzech rywali. Jako pierwszy przyjedzie HC Davos — 10 września o 18:00. Dwa dni później, 12 września o tej samej godzinie, na lodzie Stadionu Zimowego zagości Servette Genewa. Grupowe zmagania zamknie natomiast starcie z Tapparą Tampere, zaplanowane na 13 października o 18:00.

Jest też coś dla kibiców z ekologicznym zacięciem. GKS Tychy nawiązał współpracę z Master Tychy i przygotował akcję rabatową: wystarczy przynieść do kasy stadionowej co najmniej 10 pustych butelek lub puszek, by otrzymać 10 zł zniżki na bilet bądź multibilet. Uwaga — promocja działa tylko przy zakupie stacjonarnym.

Kasa Stadionu Miejskiego przy ulicy Edukacji będzie otwarta w dwóch wyznaczonych terminach: 29 lipca w godzinach 11:00–15:00 oraz 5 sierpnia w godzinach 13:00–17:00.

Siedem minut. Tyle wystarczyło, żeby wywrócić cały mecz do góry nogami. Półfinał mistrzostw świata 2026 między Anglią a Argentyną zakończył się wynikiem 1:2 dla Albicelestes – a dwa gole w samej końcówce rozstrzygnęły, kto zagra w finale.

Spotkanie odbyło się na Mercedes-Benz Stadium w Atlancie. Sędziował Ismail Elfath. Pierwsza połowa minęła bez bramek – obie ekipy zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.

Gordon otwiera wynik, Argentyna odpowiada

Po przerwie inicjatywę przejęli Anglicy. W 55. minucie Anthony Gordon wpisał się na listę strzelców. Akcję zapoczątkował Declan Rice podaniem do Morgana Rogersa, który dorzucił piłkę przed bramkę wprost pod nogi Gordona. Na trybunach angielskie serca biły już spokojniej.

Argentyna parła jednak do przodu. Jordan Pickford – bramkarz Evertonu – popisał się kapitalną paradą na linii bramkowej, broniąc strzał głową Nico Gonzaleza. Alexis Mac Allister trafił główką w słupek po dośrodkowaniu Rodrigo De Paula. Albicelestes pukali do bramki raz za razem, ale szczęście im nie sprzyjało. W trakcie meczu żółte kartki ujrzeli Elliot Anderson oraz Lisandro Martinez.

Siedem minut, dwa gole, finał

85. minuta. Enzo Fernandez – pomocnik Chelsea – uderzył z dystansu i wyrównał. Jeden gol. Cisza na angielskich sektorach. A potem szok.

W 90+2. minucie Leo Messi dograł z prawej strony, a Lautaro Martinez wykończył akcję główką z najbliższej odległości, ustalając wynik na 2:1. Anglia nie zdążyła już odpowiedzieć.

Argentyna pod wodzą Lionela Scaloni’ego awansowała do finału mistrzostw świata 2026. W niedzielę 19 lipca zmierzy się z Hiszpanią w meczu o złoty medal.

„Francja nie miała nic do powiedzenia” — to zdanie najlepiej oddaje wtorkowy wieczór w wykonaniu La Furii Roji. 14 lipca 2026 roku Hiszpania rozgromiła Francję 2:0 w półfinale Mistrzostw Świata 2026 i bez cienia wątpliwości zameldowała się w wielkim finale. Ekipa Didiera Deschampsa była bezradna od pierwszego gwizdka.

Karny, gol i kontrola — Hiszpania rządziła od pierwszej minuty

Mecz był rozstrzygnięty wcześniej, niż ktokolwiek po stronie francuskiej mógł się spodziewać. W 22. minucie Lucas Digne fatalnym zachowaniem sprowokował rzut karny. Mikel Oyarzabal podszedł do piłki spokojnie i pewnie pokonał bramkarza z jedenastu metrów. Francja straciła gola i inicjatywę w jednej chwili.

Drugi cios przyszedł w 58. minucie — Pedro Porro podwyższył na 2:0. Les Bleus nie odpowiedzieli ani jedną bramką przez całe spotkanie. Mistrzowie Europy zagrali mecz niemal bez błędów.

Do półfinału obie drużyny dotarły po przekonujących wygranych. Hiszpania wyeliminowała wcześniej Belgię 2:1, Francja zaś odprawiła Maroko 2:0. Wtorkowy wieczór obnażył jednak przepaść między tymi zespołami — przynajmniej w tym konkretnym starciu.

Teraz La Furia Roja czeka na rywala w finale. Przeciwnikiem będzie zwycięzca pary Argentyna – Anglia. Jedno jest pewne: mistrz Europy powalczy o tytuł mistrza świata.

Instalacja aplikacji
Pobierz