⚡ Aktualnie:
Czy Conor McGregor jeszcze wróci do klatki? Jego trener nie ma wątpliwości „Poluję na tego kurczaka” – Khamzat Chimaev domaga się rewanżu z Seanem Stricklandem Które kraje powalczą o igrzyska 2036? MKOl podał termin decyzji NBA. Ile zawodników potrzeba do meczu? Pacers odpowiedzieli – sześciu Ile czasu dał klub Ante Simundzy po porażce z Radomiakiem? Niespełna godzinę Kogo szukał Urban na meczu Raków – Pogoń? Selekcjoner nie był tam sam Jak ostatni w tabeli Raków rozbił trzecią Pogoń grającą w dziewięciu? Kto poprowadzi Bena Sheltona po US Open? Do sztabu wchodzi Juan Carlos Ferrero Świątek straciła punkty za WTA Finals. Oto najnowszy ranking Czy Maja Chwalińska zostanie Sportowcem Roku „Przeglądu Sportowego”? Czy Conor McGregor jeszcze wróci do klatki? Jego trener nie ma wątpliwości „Poluję na tego kurczaka” – Khamzat Chimaev domaga się rewanżu z Seanem Stricklandem Które kraje powalczą o igrzyska 2036? MKOl podał termin decyzji NBA. Ile zawodników potrzeba do meczu? Pacers odpowiedzieli – sześciu Ile czasu dał klub Ante Simundzy po porażce z Radomiakiem? Niespełna godzinę Kogo szukał Urban na meczu Raków – Pogoń? Selekcjoner nie był tam sam Jak ostatni w tabeli Raków rozbił trzecią Pogoń grającą w dziewięciu? Kto poprowadzi Bena Sheltona po US Open? Do sztabu wchodzi Juan Carlos Ferrero Świątek straciła punkty za WTA Finals. Oto najnowszy ranking Czy Maja Chwalińska zostanie Sportowcem Roku „Przeglądu Sportowego”?

„Darko Churlinov może wrócić do Ekstraklasy. Zainteresowanie jego zakontraktowaniem po odejściu z Turcji wyraził Widzew Łódź”

– taką informację przekazał dziennikarz Kuba Cimoszko, a temat błyskawicznie podchwyciło środowisko transferowe.

Czurlinow ma 26 lat i na co dzień reprezentuje barwy Macedonii Północnej. W Polsce zdążył zbudować rozpoznawalną markę – skrzydłowy grał na wypożyczeniu w Jagiellonii Białystok, gdzie zaliczył nawet występy w europejskich pucharach. W sezonie 2024/2025 był regularnym graczem Ekstraklasy, a po jego zakończeniu Jaga miała ochotę zatrzymać go na stałe. Piłkarz wybrał jednak Turcję.

W Kocaelispor spędził rok. Łącznie 30 meczów, 2 bramki i 4 asysty. Statystyki skromne, lecz wystarczające, by ponownie przykuć uwagę polskich klubów. Teraz Czurlinow ma rozwiązać kontrakt z tureckim zespołem i stać się wolnym agentem – dostępnym bez opłaty transferowej.

Jaga milczy, Widzew działa

Czurlinow chętnie wróciłby do Jagiellonii Białystok, ale białostocki klub nie wykazał w tej sprawie żadnej inicjatywy. Lukę natychmiast wypełnił Widzew Łódź. Negocjacje łódzkiego klubu nabrały tempa po tym, jak rozmowy o transfer Marina Šotička z FC Basel zakończyły się fiaskiem. Czterokrotny mistrz Polski szuka alternatywy i postawił na piłkarza ze sprawdzonym już w Ekstraklasie nazwiskiem.

Informacja o rozmowach pojawiła się 23 lipca 2026 roku – w wyjątkowo gorącym momencie dla łódzkiego klubu. Już w niedzielę Widzew inauguruje sezon meczem z Motorem Lublin, zaplanowanym na godzinę 17:30. Czy Czurlinow zdąży dołączyć do drużyny przed pierwszym gwizdkiem? Na to pytanie na razie nie ma odpowiedzi.

Grand Prix Węgier 2026 to 11. runda Mistrzostw Świata Formuły 1 FIA – i zarazem ostatni wyścig, jaki kibice zobaczą przed wakacyjną przerwą w sezonie. BWT Alpine F1 Team przyjeżdża na Hungaroring, tor położony na obrzeżach Budapesztu, z bagażem historii: to właśnie tutaj, w 2021 roku, Esteban Ocon przyniósł zespołowi pierwsze zwycięstwo w Formule 1, lawirując między mokrym a suchym asfaltem.

W bolidach Alpine zasiądą Pierre Gasly i Franco Colapinto. Pierwsza sesja treningowa (FP1) przyniesie jednak zmianę: rezerwowy Paul Aron po raz pierwszy w sezonie 2026 wsiądzie do samochodu zespołu, zastępując za kierownicą Colapinto. To pierwsza z obowiązkowych w tym sezonie sesji przeznaczonych dla młodych kierowców.

Aron gotowy – symulator i trzy FP1 za pasem

Estoński kierowca nie przyjeżdża na Hungaroring nieprzygotowany. W ubiegłym sezonie zaliczył trzy sesje FP1 z Alpine, a przez cały rok 2026 regularnie pracował z bolidem A526 w symulatorze zespołu w Enstone. Niewielu debiutantów może pochwalić się takim zapleczem przed pierwszym wyjazdem na tor w danym sezonie.

Po weekendzie węgierskim Franco Colapinto przesiądzie się do testów opon Pirelli. Napięty harmonogram jak na Argentyńczyka, który w Belgii wywalczył punkt po długiej walce z Pierre’em Gasly’m i Liamem Lawsonem. Gasly ze Spa wyjechał z pustymi rękami – na Hungaroringu będzie szukał rewanżu.

Sam tor to osobna historia. Hungaroring bywa porównywany do kartingowego obiektu: nieustanna sekwencja zakrętów, krótkie proste, zero wytchnienia. Gasly wprost przyznał, że to zupełnie inne wyzwanie niż Spa czy Silverstone, gdzie rozegrano dwie poprzednie rundy.

„Hungaroring stanowi zupełnie inne wyzwanie niż Spa czy Silverstone, gdzie odbyły się nasze dwa ostatnie wyścigi. To znacznie bardziej techniczny tor.” – Pierre Gasly

Colapinto podchodzi do węgierskiego etapu z optymizmem – Hungaroring to obiekt, na którym odnosił sukcesy w juniorskich seriach wyścigowych. Teraz stawką są punkty Mistrzostw Świata.

W tle – rywalizacja akademii Alpine w Formule 2. Gabriele Minì przed rundą na Węgrzech zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, po tym jak w Belgii ukończył niedzielny wyścig na piątej pozycji. Alex Dunne punktował zarówno w sprincie, jak i w wyścigu głównym na Spa. A Kush Maini zna Hungaroring z najlepszej strony – w 2024 roku odniósł tu swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 2.

Iga Świątek wystąpi w turnieju WTA 1000 w Wuhan — organizatorzy potwierdzili to oficjalnie w mediach społecznościowych, publikując wpis ze zdjęciami Polki i datą 9 października 2026 roku. To nie tylko kwestia prestiżu. W Wuhan Świątek będzie walczyć o coś znacznie ważniejszego: awans na WTA Finals.

W rankingu WTA Race 2026 Polka zajmuje obecnie 12. miejsce z dorobkiem 1954 punktów. Do ósmej lokaty — ostatniej zapewniającej udział w turnieju mistrzowskim — brakuje jej aż 1530 punktów. Do WTA Finals zakwalifikuje się osiem zawodniczek z tego rankingu, a sam turniej odbędzie się w USA w dniach 8–15 listopada.

Czołówka rankingu WTA Race 2026

Na czele stawki stoi Mirra Andriejewa z 4999 punktami. Drugie miejsce zajmuje Aryna Sabalenka — 4945 punktów, trzecie Jelena Rybakina z wynikiem 4627 punktów. Za podium: Karolina Muchova (4270 pkt, 4. miejsce), Elina Switolina (4116 pkt, 5. miejsce), Jessica Pegula (3950 pkt, 6. miejsce), Linda Noskova (3674 pkt, 7. miejsce). Ósma jest Coco Gauff — 3484 punkty — i to właśnie jej wynik wyznacza próg, który Świątek musi przekroczyć.

Bezpośrednio przed Polką w Race plasują się Marta Kostiuk (3275 pkt), Victoria Mboko (2393 pkt) i Sorana Cirstea (2045 pkt). Mboko może jednak stracić punkty — kontuzja wyklucza ją z Toronto i Cincinnati, a jej nazwisko nie pojawia się też na listach startowych US Open 2026.

Wuhan ma dla Świątek szczególne znaczenie. W 2025 roku był to jej ostatni turniej regularnego sezonu przed WTA Finals — i nie poszło najlepiej. Odpadła w ćwierćfinale po porażce z Jasmine Paolini 1:6, 2:6. Teraz wraca do Chin ze znacznie wyższą stawką: jeśli nie zdoła się zakwalifikować na WTA Finals 2026, zabraknie jej w tym turnieju po raz pierwszy od 2021 roku.

Mario Hezonja wraca do gry o NBA. 31-letni chorwacki skrzydłowy poinformował władze Realu Madryt o zamiarze odejścia latem 2025/2026 — donosi dziennikarz Chema de Lucas. Kontrakt z madryckim klubem obowiązywał go formalnie do 2029 roku, jednak umowa zawierała specjalny zapis pozwalający na transfer do NBA do 20 lipca. Hezonja z tej furtki skorzystał.

W drafcie NBA 2015 trafił na piątą pozycję — wybrało go Orlando Magic. Po trzech latach w Orlando przeniósł się do New York Knicks, a sezon 2019/2020 spędził w Portland Trail Blazers. W 330 meczach w NBA zbierał średnio 6,9 punktu, 3,1 zbiórki i 1,3 asysty. Solidna liga, choć daleka od tego, czego oczekiwano po piątym picku draftu.

Europejski rozdział pełen trofeów

Zanim trafił za ocean, przez trzy lata grał w Barcelonie. Po powrocie do Europy zaliczył epizody w Panathinaikosie Ateny i UNICS-ie Kazań, po czym osiadł w Realu Madryt. To właśnie w stolicy Hiszpanii zebrał największe laury: Euroligę, dwa mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Hiszpanii i dwa Superpuchary Hiszpanii. Tego lata Real żegna się jednak nie tylko z nim — klub rozstaje się również z trenerem i kilkoma innymi zawodnikami.

Ostatni sezon w Madrycie był najlepszym od lat. Hezonja notował średnio 17,5 punktu, 4,9 zbiórki i 1,9 asysty — liczby, które z pewnością nie umknęły skautom za Atlantykiem. Dziennikarz Marc Stein podaje, że o jego podpis zabiegają te same kluby, które starają się pozyskać LeBrona Jamesa. Lepszego kontekstu nie trzeba.

Bartosz Leśko jest nowym mistrzem KSW w kategorii półciężkiej. Gdynianin odebrał pas Rafałowi Haratykowi w rewanżowym starciu na gali XTB KSW 120, która odbyła się w Gdyni. Trzy karty punktowe sędziów nie pozostawiały złudzeń — wyniki 48-47, 49-46 i 48-47 po pięciu rundach dały Leśce jednogłośne zwycięstwo.

To była osobista zemsta. Leśko zrewanżował się Haratykowi za poprzednią porażkę i wyrwał mu pas mistrzowski z rąk. Co więcej, dokonał tego na własnym podwórku — pochodzi z Gdyni i reprezentuje tamtejszy klub Mighty Bulls Gdynia.

Przełomowe słowa trenera Jakubowskiego

Po zdobyciu pasa Leśko pojawił się w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, gdzie rozmawiał z dziennikarzami Maciejem Turskim, Patrykiem Prokuskim i Albertem Odzimkowskim. W tej rozmowie nowy mistrz wrócił myślami do walki z Dominikiem Humburgerem we wrześniu 2024 roku — starcia, które sam określił jako moment przełomowy w swojej karierze.

Kluczową rolę odegrał wtedy trener Grzegorz Jakubowski. Leśko przytoczył jego słowa, które utkwiły mu w głowie przed tamtym starciem:

„Walka z Humburgerem to był moment przełomowy. Zadzwoniłem do trenera z myślą, że bierzemy tę walkę. Skwitował moją karierę, że szanuje, że nigdy nie bałem się wyzwań i ta walka to dobry pomysł, bo w życiu nie warto być p*zdą. Te słowa były dla mnie bardzo ważne. Utkwiły mi w głowie.”

Cytat trafił na Twittera za pośrednictwem konta Kanału Sportowego 21 lipca 2026 roku. Jedno dosadne zdanie trenera Jakubowskiego — i pas mistrzowski KSW na ramionach Leśki. Trudno o lepsze podsumowanie tej drogi.

Fedor Emelianenko nigdy nie stanął w oktagonie UFC, a szef organizacji Dana White przyznał bez ogródek — jest z tego zadowolony. Brzmi paradoksalnie. Zwłaszcza że White i Lorenzo Fertitta osobiście wsiedli w samolot, żeby wynegocjować kontrakt z Rosjaninem. Rozmowy rozbiły się o ścianę. Dziś prezes UFC nie żałuje ani sekundy.

„Mam wrażenie, że zrobiliśmy wszystko, co kiedykolwiek chcieliśmy zrobić. Nigdy nie udało nam się zawrzeć umowy z Fedorem [Emelianenko], ale kiedy ja i Lorenzo [Fertitta] wsiedliśmy do samolotu i wyruszyliśmy z tego cholernego miejsca, gdziekolwiek to było, spojrzeliśmy na siebie i powiedzieliśmy »Dzięki Bogu, że odmówili« (…) Bo zaoferowaliśmy mu naprawdę ogromną sumę. Wchodzisz do tego pokoju i po prostu próbujesz sfinalizować umowę. Nie przylecieliśmy tu na próżno. Sfinalizujmy tę umowę (…) Chcieliśmy wtedy zorganizować jego walkę z Brockiem Lesnarem. Ale nie żałuję tego. To jedyna walka, jaka przychodzi mi teraz do głowy, której nie udało nam się zorganizować, a którą chcieliśmy i o którą się staraliśmy” — powiedział Dana White w podcaście The Pivot.

Ołeksandr Usyk, niepokonany mistrz wagi ciężkiej z rekordem 25-0, oficjalnie potwierdził, że zmierza ku końcowi kariery. Ukrainiec chce zamknąć bokserski rozdział na ringach w Stanach Zjednoczonych – a gdy rękawice trafią na wieszak, skupić się na biznesie, rodzinie i wspieraniu ukraińskich sportowców.

Pod koniec maja 2026 roku Usyk stoczył swój ostatni jak dotąd pojedynek – w Gizie, przeciwko holenderskiej legendzie kickboxingu Rico Verhoevenowi. Wynik był jednoznaczny: nokaut w 11. rundzie. Miesiąc później Ukrainiec oficjalnie zrzekł się tytułów WBA, WBC oraz IBF. Koniec pewnego etapu – choć jeszcze nie kariery.

39-letni bokser z Symferopola, dwukrotny pogromca Tysona Fury’ego, nie zamierza jednak milczeć. W wywiadzie dla portalu FightHype mówił wprost:

„Wciąż mam przed sobą ostatni taniec”

Siergiej Łapin, jeden z kluczowych członków teamu Usyka, doprecyzowuje:

„Jego celem zawsze było zakończenie legendarnej kariery ostatnimi walkami w Stanach Zjednoczonych, gdzie chce zostawić ostatni rozdział swojego bokserskiego dziedzictwa”

Głównym kandydatem na rywala w tej pożegnalnej walce jest Deontay Wilder. Byłoby to 26. starcie w zawodowej karierze Usyka. Ukrainiec nie wyklucza też walki o tytuł Zuffa – i mówi o tym bez dyplomatycznych owijań w bawełnę:

„Walka o tytuł Zuffa? To ciekawy pomysł. Czemu nie? Jeśli Dana White i Turki Al-Sheikh naprawdę chcą, żeby do tego doszło, jestem na to otwarty. Mój zespół obecnie o tym rozmawia”

Na decyzję Usyk patrzy spokojnie:

„Czekam i obserwuję, co się wydarzy”

Po ringach: inwestor, trener, mentor ukraińskich sportowców

Usyk ma już plan na życie po boksie – i nie owija go w bawełnę:

„Skupię się na byciu inwestorem, trenerem, członkiem zespołu. Planuję skupić się na biznesie i rodzinie”

Ambicje sięgają jednak dalej niż własny portfel i dom. Usyk zadeklarował wsparcie dla ukraińskich sportowców ze wszystkich dyscyplin:

„Nie tylko bokserom, ale także piłkarzom, zapaśnikom i innym. Wiem, że nasi sportowcy mają ogromny potencjał. Mam mnóstwo informacji i dobry zespół”

Kariera bez jednej porażki, dwa triumfy nad Furym, nokaut w Gizie. Usyk kończy na własnych warunkach – ostatni akt zaplanowany za oceanem, a to, co po nim, najwyraźniej też już przemyślane.

ECB Zagłębie Sosnowiec ruszyło ze sprzedażą biletów i karnetów na domowe mecze kontrolne przed sezonem 2026/2027. Tego lata drużyna Matiasa Lehtonena rozegra łącznie siedem sparingów, z czego pięć zagra u siebie — na Stadionie Zimowym. Każdy z tych meczów ma limit 600 miejsc.

Ceny biletów jednorazowych nie powalają. Normalny kosztuje 20 zł, ulgowy — 10 zł. Tyle samo zapłacą osoby z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Opiekun osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności wejdzie za 5 zł.

Kilka grup ma wstęp bezpłatny. Dzieci do 6. roku życia nie płacą nic. Tak samo osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, członkowie Stowarzyszenia Kibiców Niepełnosprawnych SKN1906ZS oraz legendy klubu uhonorowane przez kapitułę.

Karnety na wszystkie pięć domowych sparingów

Dla kibiców, którzy chcą śledzić całe letnie przygotowania, klub przygotował karnety. Normalny — na wszystkie pięć domowych spotkań — kosztuje 80 zł, ulgowy 40 zł. Karnetów dziecięcych ani dla osób z niepełnosprawnościami klub nie wprowadził.

Kasy Stadionu Zimowego otwierają się o 17:00 przed każdym meczem kontrolnym. W dniu spotkania w kasach znajdzie się co najmniej 50 biletów. Klub zaznacza jednak, że jeśli przedsprzedaż okaże się wyjątkowo gorąca, pula wejściówek może zostać zwiększona.

Zebrane pieniądze mają pokryć koszty organizacji sparingów: ochrony, zabezpieczenia medycznego, pracy sędziów i obsługi dnia meczowego.

Mateusz Żukowski zostaje w Magdeburgu na dłużej. 22 lipca 2026 roku FC Magdeburg oficjalnie ogłosił, że 24-letni napastnik podpisał nową umowę — wiążącą go z klubem do końca sezonu 2028/29. Wszystko to zaledwie kilkanaście miesięcy po tym, jak Polak trafił do Magdeburga ze Śląska Wrocław we wrześniu 2025 roku i niemal z miejsca stał się filarem drużyny z 2. Bundesligi.

Cyfry są bezlitosne dla rywali. W 22 meczach dla FC Magdeburg Żukowski strzelił 17 goli i dołożył 3 asysty. Dało mu to trzecie miejsce w historycznej klasyfikacji strzelców klubu w 2. Bundeslidze — wynik imponujący jak na kogoś, kto w Magdeburgu jest od niecałego roku.

„Mateusz Żukowski to dla nas o wiele więcej niż tylko wybitny napastnik. Mateusz w ostatnich miesiącach dokonał imponującego rozwoju i szybko stał się kluczową postacią w naszym zespole” — powiedział Peer Jaekel, dyrektor sportowy FC Magdeburg.

Debiut w reprezentacji i nowy rozdział w karierze

Sukcesy klubowe zbiegły się z przełomem na poziomie reprezentacyjnym. 31 maja 2026 roku Żukowski zadebiutował w kadrze Polski — wszedł na boisko jako zmiennik Roberta Lewandowskiego w meczu z Ukrainą. Trudno o bardziej wymowny debiut.

Sam zawodnik mówi wprost o swojej decyzji. „Jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogę kontynuować swoją przygodę z 1. FC Magdeburg. Ostatecznie rozmowy pokazały mi, że podzielamy tę samą wizję i możemy razem wiele osiągnąć” — przyznał Żukowski. Do tego dochodzi wymiar osobisty: „Moja żona i ja szybko poczuliśmy się w Magdeburgu jak w domu. Dodajmy do tego wyjątkową atmosferę na stadionie, wsparcie i miłość, jaką kibice okazali mi od pierwszego dnia”.

Professional Tennis Players Association pęka od środka. W organizacji działają dziś dwa rywalizujące ze sobą zarządy, spór trafił do sądu — a wśród pozwanych znalazł się Hubert Hurkacz.

PTPA założyli w 2020 roku Novak Djoković i Vasek Pospisil. Przez kilka lat związek miał być niezależnym głosem zawodowców wobec ATP i WTA. Teraz sam stoczył się w kryzys władzy, który odsłonił poważne zarzuty finansowe i proceduralne.

Dwa zarządy, jeden pozew

Powodami są członkowie nowego, sześcioosobowego zarządu złożonego z czynnych zawodników — m.in. Saisai Zheng, Marco Trungelliti, Taylor Townsend i Arina Rodionova. Po drugiej stronie stoi czwórka z założycielskiego zarządu z 2023 roku: Vasek Pospisil, Bethanie Mattek-Sands, Hubert Hurkacz i Ons Jabeur. Do grona pozwanych dołączyli też Ahmad Nassar, Romain Rosenberg oraz spółka Winners Alliance.

Skarżący stoją na stanowisku, że trzyletnie kadencje członków założycielskiego zarządu wygasły w styczniu 2026 roku i nie zostały formalnie odnowione. Na tej podstawie kwestionują prawo Pospisila i jego frakcji do podejmowania jakichkolwiek decyzji w imieniu organizacji.

Centralną postacią całego sporu jest Ahmad Nassar. Przez niemal cztery lata pełnił jednocześnie funkcję dyrektora wykonawczego PTPA i szefa komercyjnej spółki Winners Alliance. Powodowie zarzucają, że Winners Alliance nie wywiązała się z obietnic finansowych — łączne niespełnione zobowiązania z tytułu 20-letniej umowy wyceniają na ponad 45 milionów dolarów. Pospisilowi i Mattek-Sands z kolei zarzuca się przyjmowanie niejawnych korzyści od tej spółki.

Eskalacja przyszła szybko i brutalnie. 3 czerwca 2026 roku frakcja określająca się jako „prawowity” zarząd odwołała Rosenberga i zarządziła zbadanie relacji z Winners Alliance. Już następnego dnia — 4 czerwca — druga strona zwołała własne posiedzenie i zwolniła radcę prawnego prowadzącego to śledztwo. Skarżący twierdzą, że pismo z 4 czerwca było obarczone wadami formalnymi: brakowało wymaganego kworum, powiadomień i zapisanych głosów.

Rola Hurkacza — pozwany, ale nie oskarżony o korupcję

Pozycja polskiego tenisisty w tym sporze jest wyraźnie węższa niż pozostałych pozwanych. Hurkacz figuruje w pozwie, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów konfliktu interesów ani przyjmowania płatności. Wniosek o sądowe usunięcie z zarządu obejmuje wyłącznie Pospisila i Mattek-Sands — Hurkacza ten zarzut nie dotyczy. Z dziesięciu roszczeń zawartych w pozwie jego osoba pojawia się jedynie przy dwóch.

Sprawa rzuca ostre światło na pęknięcie w organizacji, która powstała jako alternatywa dla ATP i WTA. To, jak sąd rozstrzygnie spór o legalność obu zarządów, zadecyduje o przyszłości PTPA — i o tym, kto naprawdę przemawia w imieniu zawodowych tenisistów.

Instalacja aplikacji
Pobierz