11 grudnia odbędzie się gala Fury vs Joshua. Do jej rozpiski może dołączyć jeszcze jedna ciekawa walka – Frazera Clarke’a z Josephem Parkerem.
Parker to bliski kumpel Tysona Fury’ego, co samo w sobie podgrzewa spekulacje, że Nowozelandczyk pojawi się na grudniowej gali. Były mistrz świata legitymuje się bilansem 36-4, 24 KO, choć od roku nie wychodzi do ringu – po tym jak niespodziewanie przegrał z Fabio Wardleyem.
Clarke, brązowy medalista olimpijski w wadze super ciężkiej z Tokio (2021), ma na koncie 10-3-1, 8 KO. I on zderzył się już z Wardleyem – najpierw był remis, a w rewanżu Brytyjczyk musiał uznać jego wyższość.
Sam Clarke przyznaje, że temat walki z Parkerem już padł. „W kuluarach pojawiło się kilka nazwisk, w tym Parkera. Od razu przystałem na taką propozycję” – powiedział. Kłopot w tym, że od tamtej rozmowy nikt do sprawy nie wrócił. „Niestety potem nastąpiła cisza i sam do końca nie wiem, czy temat nadal jest aktualny” – dodał.
Rewanż po 15 latach
Dla Clarke’a byłaby to walka z dużym ładunkiem emocji. „Dla mnie byłaby to bardzo ciekawa i duża walka” – ocenił Brytyjczyk. Nie bez powodu – wciąż czeka na rewanż za porażkę z Parkerem z olimpijskiego ringu w 2010 roku. „Byliśmy wtedy bardzo młodzi” – wspominał, dodając, że przegrał niejednogłośnym werdykiem po wyrównanym pojedynku. „Byłem wtedy wściekły” – zdradził, opisując emocje po tamtej decyzji.
Chętnie więc wezmę taką walkę
Piętnaście lat po tamtym amatorskim starciu Clarke może więc dostać szansę na rozliczenie z Parkerem już w profesjonalnym ringu – jeśli temat w ogóle wróci na stół przed grudniową galą Fury’ego i Joshuy.