Valtteri Bottas odniósł się do spekulacji dotyczących jego przyszłości w zespole Cadillac na sezon 2027. Wątpliwości narosły po słabszych występach 37-letniego Fina w kwalifikacjach i wyścigach – regularnie przegrywa tempem z zespołowym kolegą Sergio Perezem. Sam kierowca przekonuje jednak, że zespół jest zadowolony z jego pracy, a jego umowa pozostaje aktualna.
Jako potencjalnego następcę Bottasa wymieniano w mediach Estebana Ocona, który po tym sezonie straci miejsce w Haasie na rzecz Rafaela Camary, obecnego lidera klasyfikacji generalnej Formuły 2. Padały też nazwiska Coltona Herty, kierowcy testowego Cadillaca, oraz Yukiego Tsunody, rezerwowego Red Bull Racing. Jednak według informacji przywoływanych przez motorsport.com Ocon jest obecnie bliżej umowy z Aston Martinem na rolę kierowcy rezerwowego w sezonie 2027 niż przejścia do Cadillaca.
Temat poruszył podczas piątkowej konferencji prasowej Marcin Budkowski – Polak, który od dwóch i pół miesiąca kieruje zespołem Cadillac. Zapytany o możliwość zatrudnienia Ocona jako kierowcy rezerwowego, nie wskazał konkretnego nazwiska. „Jako szef zespołu, podobnie jak moi koledzy, otrzymuję telefony i wiadomości od każdego kierowcy oraz menedżera, który jest dostępny na rynku” — powiedział.
Skontaktowało się ze mną kilku kierowców i menedżerów. Nie zamierzam mówić, kto to był ani kogo wśród nich nie było, ale kontaktowali się ze mną właściwie wszyscy dostępni na rynku, czego można się spodziewać
Budkowski uciął też pytania o skład kierowców – zaznaczył, że konferencja prasowa to prawdopodobnie ostatnie miejsce, w którym przekazałby takie informacje. Zapytany wprost, czy Bottas i Perez mają ważne kontrakty na sezon 2027, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. „To także nie jest miejsce, w którym komentowałbym kontrakty kierowców. Takich spraw nie ogłasza się w mediach. Zespół poinformuje o nich w oficjalnych komunikatach, gdy nadejdzie odpowiedni moment” — stwierdził.
Bottas: „wszystko się zgadza”
Bottas i Perez podpisali z Cadillakiem wieloletnie kontrakty, gdy dołączali do zespołu przed sezonem 2026. Nie wiadomo jednak, jakie warunki muszą zostać spełnione, aby umowy obu kierowców zostały przedłużone na kolejny rok. Zapytany, czy zespół zapewnił go o pozostaniu w składzie na 2027 rok, Bottas przypomniał, że znał warunki umowy już w momencie jej podpisania. „Tak. Kiedy podpisywałem kontrakt w zeszłym roku, znałem jego warunki, więc wszystko się zgadza” — powiedział.
Fin przyznał, że nie znał wcześniejszych wypowiedzi Budkowskiego i nie przywiązywał do nich większej wagi. „To jest Formuła 1. Gdyby krowy potrafiły latać, wszystko byłoby możliwe. W tym sporcie zawsze może wydarzyć się coś nieoczekiwanego. Na razie zespół wydaje się zadowolony z tego, co ode mnie otrzymuje. Uważam, że tylko to ma znaczenie” — dodał.
Gdyby Cadillac zdecydował się zerwać kontrakt z Bottasem, kierowca mógłby liczyć na wielomilionowe odszkodowanie. Taki scenariusz byłby jednak najpewniej końcem jego kariery w Formule 1. W sezonie 2025 Fin i tak nie był regularnie widywany na polach startowych – pełnił funkcję rezerwowego kierowcy w Mercedesie.