Patryk Kaczmarczyk po raz drugi obroni pas mistrzowski KSW w kategorii piórkowej. Rywalem ma być Josef Stummer, reprezentant Czech – zawodnik, który do walki o tytuł dochodzi po czterech zwycięstwach z rzędu. O jego szansie mistrzowskiej przesądziło ostatnie starcie z Łukaszem Charzewskim, zawodnikiem wysoko notowanym w rankingu KSW. Kłopot w tym, że sam pojedynek Stummer–Charzewski kibice ocenili jako nudny.
Dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski bronił tej decyzji. Jego zdaniem winę za słabe widowisko ponosi głównie Charzewski, który zawiódł aktywnością – „Harry” powinien w klinczu i parterze zdecydowanie częściej atakować. Rysiewski przypomniał przy tym, że wcześniejsze starcia Stummera były efektowne.
Nie wszyscy w środowisku widzą to tak samo. Daniel Rutkowski, znany jako „Rutek”, w rozmowie z portalem InTheCage.PL nie owijał w bawełnę: Stummer, jego zdaniem, po prostu nie zasłużył na walkę o pas.
„Nie powinien dostać walki. No bo po takiej walce ostatnio, co zrobił. 'Harry’ bardzo źle zawalczył. Dociskał go, tamten nic nie mógł zrobić, a i tak wygrał. No wiesz, szkoda. Po takich walkach się nie dostaje też walki o pas, nawet jak się wygrywa (…) A on niedawno był, nie wiem, numer dziewięć. Tak naprawdę też ranking KSW już pokazał, że nie zawsze się liczy”.
Rutkowski nawiązał tu do pozycji Charzewskiego, który jeszcze niedawno zajmował dziewiąte miejsce w rankingu KSW. Zapaśnik z Radomia nie kryje zresztą, że cała sprawa go po prostu nie rusza. W jego oczach o pas wagi piórkowej nie powinien walczyć nikt inny niż on sam.
„No właśnie, niestety nie ma nikogo. Nie widzę nikogo innego niż mnie”.
Rutkowski i Kaczmarczyk mają niedokończone sprawy
Ta pewność siebie nie wzięła się z niczego. W 2023 roku Rutkowski i Kaczmarczyk już się mierzyli, a to „Rutek” wchodził do oktagonu w roli faworyta. Wygrał wtedy jednak Kaczmarczyk – dziś broniący tytułu i nazywany „Królem Radomia”. Od tamtej porażki Rutkowski zanotował z kolei trzy zwycięstwa z rzędu w organizacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego.
Sam mistrz drzwi do rewanżu nie zamyka, stawia jednak warunek: Kaczmarczyk uważa, że Rutkowski musi najpierw odnieść jeszcze jedno znaczące zwycięstwo, by doszło do drugiego starcia między nimi. Tymczasem to Stummer, a nie „Rutek”, stanie przed szansą na pas jako pierwszy – mimo głosów, że droga do niej wiodła przez walkę, która nikogo nie zachwyciła.