⚡ Aktualnie:
Kto zmierzy się z Jake’em Paulem w Wigilię? Youtuber ogłasza powrót na ring w Dubaju Michał Cieślak: Całe życie pracowałem na walkę taką jak ta! Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? MOUZ zmierzy się z FURIA o miejsce w wielkim finale PGL Masters Bucharest 2026 Vitality wraca z 1-13 na Cache i wyrzuca NAVI z PGL Masters Bucharest B1ad3: „Te porażki są dla nas bardzo przydatne” po wyjściu NAVI z PGL Masters Bucharest Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? B8 już poza grą Czy infekcja wirusowa powstrzyma Antonellego przed historycznym tytułem w Meksyku? Kubica blokował Vettela w BMW. Wtedy pojawił się Red Bull Prawie wszystkie zespoły wystawią młodych kierowców w 1. treningu przed GP Meksyku Kto zmierzy się z Jake’em Paulem w Wigilię? Youtuber ogłasza powrót na ring w Dubaju Michał Cieślak: Całe życie pracowałem na walkę taką jak ta! Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? MOUZ zmierzy się z FURIA o miejsce w wielkim finale PGL Masters Bucharest 2026 Vitality wraca z 1-13 na Cache i wyrzuca NAVI z PGL Masters Bucharest B1ad3: „Te porażki są dla nas bardzo przydatne” po wyjściu NAVI z PGL Masters Bucharest Kto zajmie ostatnie dwa europejskie miejsca na Singapore Major 2026? B8 już poza grą Czy infekcja wirusowa powstrzyma Antonellego przed historycznym tytułem w Meksyku? Kubica blokował Vettela w BMW. Wtedy pojawił się Red Bull Prawie wszystkie zespoły wystawią młodych kierowców w 1. treningu przed GP Meksyku

Japoński gigant Bridgestone chce wrócić do F1. To może być rekordowy kontrakt

Zaktualizowano: 27.10.26 Opublikowane przez: Kacper

W Singapurze i Austin na padoku Formuły 1 nie sposób było nie zauważyć grupy doświadczonych przedstawicieli Bridgestone. Prowadzili tam zakulisowe rozmowy dotyczące planowanego zaangażowania i możliwego powrotu japońskiego producenta do F1. Przypadek? Nie bardzo — jak ustalił portal racingnews365.com, Bridgestone ponownie pracuje nad ofertą obejmującą aspekty technologiczne, biznesowe i komercyjne, która ma otworzyć mu drogę do rywalizacji w królowej motorsportu.

Bridgestone po raz ostatni dostarczało opony zespołom F1 pod koniec 2010 roku. Od sezonu 2011 pałeczkę przejęło włoskie Pirelli z Mediolanu i do dziś pozostaje wyłącznym dostawcą ogumienia. Obecna umowa Pirelli, przedłużona w 2023 roku, obejmuje sezony 2025-2027, a w lipcu 2026 roku FIA uruchomiła opcję dodatkowego, rocznego przedłużenia. W praktyce oznacza to, że Pirelli zostanie dostawcą opon F1 co najmniej do końca sezonu 2028.

Człowiek, który może przesądzić o powrocie

Kluczową postacią w planach Bridgestone jest Hiroshi Imai, Japończyk, który dołączył do koncernu w 2025 roku i objął kierowanie strukturą motorsportową. To nie debiutant w tej branży — pracował w Bridgestone już w latach 1990-2008, po czym przeszedł do McLarena, gdzie pozostał do 2025 roku. W Woking przeszedł przez kilka ról: był głównym inżynierem wyścigowym, dyrektorem ds. osiągów zawieszenia i hamulców, a w ostatnich latach dyrektorem inżynierii wyścigowej. Jego odejście z McLarena uznano za istotną stratę dla zespołu. Według przedstawicieli padoku, z którymi rozmawiał racingnews365.com, jednym z powodów ponownego zatrudnienia Imai przez Bridgestone były właśnie ambicje związane z powrotem do F1. To właśnie on znalazł się w delegacji japońskiego producenta podczas rund w Singapurze i Austin.

Źródła portalu oceniają, że Bridgestone ma duże szanse na zdobycie kolejnego kontraktu w Formule 1. Firma nie jest obecnie bez doświadczenia w wyścigach kołowych — od sezonu 2026/2027 jest wyłącznym dostawcą opon w Formule E, w serii IndyCar działa poprzez markę Firestone, a rywalizuje też w Super GT i innych cyklach. Historia startów w F1 sięga lat 1997-2006, gdy Bridgestone konkurowało z Michelin, a od 2007 do końca 2010 roku było jedynym dostawcą ogumienia w mistrzostwach.

Sam proces wyboru dostawcy opon dla F1 odbywa się w ramach przetargu organizowanego przez FIA. Federacja ogłasza postępowanie i wskazuje zwycięzcę, następnie przedstawia propozycję F1, po czym strony negocjują warunki handlowe i biznesowe, finalizując umowę. Tym razem, jak wynika z informacji racingnews365.com, zainteresowanie przetargiem może być większe niż w poprzednich latach. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się koreański Hankook, którego apetyt na F1 jest znany od pewnego czasu, a nawet Michelin, choć francuski producent nie potwierdził swojego udziału. Samo Pirelli, mimo wieloletniej obecności w mistrzostwach, również może próbować przedłużyć współpracę po wygaśnięciu obecnego kontraktu.

Pieniądze w tej grze są nietrywialne. Pirelli płaci obecnie około 50-60 mln dolarów za sezon współpracy z F1, przy czym kwota ta obejmuje też dostarczanie ogumienia dla Formuły 2 i Formuły 3. Do tego dochodzą koszty produkcji, rozwoju ogumienia i logistyki, szacowane na 50 do nawet 90 mln dolarów — w sumie obecność w F1 kosztuje włoską firmę rocznie od 100 do 150 mln dolarów. Zainteresowanie takich marek jak Bridgestone i Hankook sprawia, że nowy kontrakt na dostawę opon powinien być wyższy niż obecny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Instalacja aplikacji
Pobierz