Dzień po dziesięciokilometrowym treningu Tomasz Adamek siada do rozmowy i nie zostawia miejsca na domysły. Były mistrz świata w boksie zawodowym mówi wprost: najbliższa walka będzie jego ostatnią. „Mogę wszystkich zapewnić, że to będzie moje ostatnie wyjście do ringu” – deklaruje „Góral”.
1 grudnia Adamek skończy 50 lat. Przypomina o tym bez cienia emocji, jakby odliczał dni na co dzień. Karierę w sportach walki zamierza zamknąć na początku przyszłego roku. Formalności po stronie polskiej prowadzi Mateusz Borek, a sam bokser czeka teraz na dopięcie szczegółów kontraktu z organizacją Fame, w ramach którego ma zagwarantowaną jedną walkę.
Adamek sam dzieli swoją karierę na dwie epoki. „Poważne boksowanie” skończyło się dla niego w 2018 roku w Chicago, gdzie przegrał z Jarrelem Millerem. Stawka tamtej walki była wyjątkowa – wygrana oznaczałaby pojedynek z Anthonym Joshuą. Wszystko, co przyszło później – występy w KSW i Fame – „Góral” nazywa po imieniu: to zabawa, nie sport wyczynowy.
Mimo wieku Adamek przekonuje, że forma wciąż trzyma. Ma 50 lat i waży 98 kilogramów, jak sam podsumowuje bez owijania w bawełnę. Wczorajsze dziesięć kilometrów miały być właśnie tego dowodem.
Sparing z prezydentem przed ostatnią walką
Najbardziej nietypowym punktem planu jest zapowiedź sparingu z prezydentem Karolem Nawrockim. Jak twierdzi Adamek, ma on się odbyć jeszcze przed jego pożegnalną walką, o ile wszystkie ustalenia zostaną domknięte. Bokser i prezydent mieli się niedawno spotkać i wymienić numerami telefonów. Adamek przypomina też, że Nawrocki pokazał swoje umiejętności bokserskie na pokazowych tarczach z Mannym Pacquiao.
Spekulacje, które krążyły wokół ewentualnego starcia z Krzysztofem Włodarczykiem – tym razem w klatce MMA – Adamek ucina jednoznacznie. „Nie. No gdzie? Przecież ja się z Krzyśkiem znam z 30 lat. To jest mój kolega” – mówi, przywołując trzydziestoletnią znajomość z rywalem z przeszłości.
„Nie. No gdzie? Przecież ja się z Krzyśkiem znam z 30 lat. To jest mój kolega”
W tle tej historii pojawia się nazwisko Marcina Sianosa – zawodnika MMA walczącego w różnych formułach, określanego jako „potężny chłop” o wadze blisko 130 kilogramów. To właśnie jego, po wygranej z nim, Włodarczyk zaproponował sam jako przeciwnika.
Rozmowa o planach Adamka zbiegła się też z odległym skojarzeniem politycznym. Przypomniano, że w wyborach prezydenckich w Brazylii Lula da Silva pokonał Jaira Bolsonaro – fakt, który w narracji wokół „Górala” pojawia się jako osobny, poboczny wątek dnia.