19 grudnia, San Francisco. Zgodnie z wstępnymi ustaleniami właśnie tam i wtedy Devin Haney ma stanąć w ringu z Liamem Paro w walce o unifikację tytułów wagi półśredniej.
Haney, Amerykanin, broni limitu 61,2 kilograma jako mistrz WBO. Jego bilans mówi sam za siebie: 33 wygrane, 0 porażek i 19 zwycięstw przed czasem. To nie będzie jego pierwsza unifikacja – wszystkie pasy w wadze lekkiej skompletował wcześniej, a decydujący krok w tamtej kampanii wykonał w starciu z Wasylem Łomaczenką.
Po drugiej stronie ringu stanie Liam Paro, obecny posiadacz pasa IBF w tej samej kategorii. Australijczyk ma na koncie 28 wygranych i tylko jedną porażkę, w tym 16 nokautów.
Nowa umowa i zmiana planów
Droga do grudniowej gali otworzyła się, gdy Haney podpisał nową umowę z platformą DAZN. Wcześniej Amerykanin zrezygnował z walki ze Shakurem Stevensonem i obrał inny kierunek kariery. Cel teraz jest jeden: skompletować brakujące pasy WBC, WBA i IBF w wadze półśredniej i powtórzyć to, co już udało się w kategorii lekkiej.
Pojedynek z Paro byłby pierwszym krokiem w tej misji. Jeśli ustalenia co do 19 grudnia i San Francisco się potwierdzą, boks dostanie jeszcze w tym roku kolejną walkę o bezdyskusyjne mistrzostwo.