Tablica wyników po drugiej mapie nie pozostawiała miejsca na interpretacje: 0:2 z BetBoom. To pierwsza stracona przez NAVI szansa na awans do fazy play-off na PGL Masters Bucharest — i tym bardziej bolesna, że przyszła zaraz po dwóch solidnych zwycięstwach. Najpierw padło G2, potem FURIA, które do Bukaresztu przyjechało w świetnej formie po serii wygranych na Malcie.
Kapitan NAVI nie szukał wymówek. „Myślę, że zagrali lepiej niż nasi dwaj poprzedni przeciwnicy, i tak, naprawdę zasłużyli dziś na 2:0” — ocenił grę BetBoom Aleksib. Przyznał przy tym, że ostatni okres nie był dla jego zespołu łaskawy — zbyt wiele złych dni, jak to ujął.
Droga do play-offów, mimo przegranej, wciąż stoi otworem. „Musimy zdobyć trzecie zwycięstwo, dostać się do play-offów i stamtąd ruszyć dalej” — podsumował. Jak dodał, wygrane z G2 i FURIA dały zespołowi solidny punkt wyjścia po miesiącach, w których miejsce NAVI na Majorze wisiało w powietrzu.
Bez świętowania, z presją na karku
Dwa zwycięstwa z rzędu, a w szatni żadnej ulgi. „To nie było jak świętowanie czegokolwiek związanego z Majorem. Ogólnie rzecz biorąc, każdy z nas oczekuje, że zagra na Majorze, wiesz?” — tak Aleksib opisał nastroje w grupie.
A co realnie zmieniło się w grze zespołu? Kapitan NAVI nie mówi o żadnej rewolucji taktycznej — chodzi o detale. „Wszystkie małe szczegóły, jak pamiętanie wszystkiego, co mamy w playbooku. Robiliśmy to całkiem dobrze jak dotąd w tym turnieju” — powiedział.
Przed NAVI jeszcze jeden mecz. Od niego zależy miejsce w fazie play-off turnieju. Aleksib zapowiedział, że zespół skupi się na własnej grze, nie na wyniku: „Musimy po prostu dać z siebie wszystko, aby nie przegrać z samymi sobą, nie frustrować się i trzymać głowy wysoko, grając najlepsze CS, jakie możemy zagrać” — zakończył.