Co musi się wydarzyć w Meksyku, by 20-letni Andrea Kimi Antonelli wszedł do historii Formuły 1 jako najmłodszy mistrz świata? Odpowiedź sprowadza się właściwie do jednego wyniku – miejsca w pierwszej dziesiątce.
Do Meksyku Włoch z Mercedesa przyjeżdża jako lider, który potrafi dociskać rywali do ściany. W Austin wystartował z pole position i dowiózł to na metę jako dziewiąte zwycięstwo sezonu, wyprzedzając Charlesa Leclerca z Ferrari o ponad 13 sekund. Za nimi finiszowali Max Verstappen z Red Bull Racing na trzecim miejscu i Lewis Hamilton z Ferrari na czwartym. Partner Antonellego z Mercedesa, George Russell, dojechał dopiero ósmy.
Po 18 rundach sezonu bilans jest druzgocący. Antonelli ma na koncie 365 punktów, Russell 242, a Hamilton 241. To oznacza przewagę 123 punktów nad najbliższym prześladowcą. Do końca sezonu zostało pięć wyścigów, w których do zdobycia jest maksymalnie 125 punktów. Po Meksyku ta pula stopnieje do 100.
Scenariusze na GP Meksyku
Matematyka jest prosta, choć warianty są różne. Jeśli Antonelli ukończy wyścig w pierwszej dziewiątce, tytuł jest jego bez względu na to, co zrobią rywale – dziewiąte miejsce daje w F1 dwa punkty, a przy takiej przewadze to już wystarczy. Mistrzowska może okazać się też dziesiąta pozycja, ale pod warunkiem, że Russell nie wygra wyścigu. Co ciekawe, nawet triumf Hamiltona w Meksyku nie zamknie Antonellemu drogi do tytułu, jeśli Włoch skończy dziesiąty.
Są też scenariusze, w których lider nie musi zdobyć ani punktu. Antonelli może zostać mistrzem nawet wracając z Meksyku z pustymi rękami – ale tylko jeśli ani Russell, ani Hamilton nie wygrają wyścigu. Gdyby to Russell sięgnął po zwycięstwo, dziesiąte miejsce już by nie wystarczyło – Antonelli potrzebowałby wtedy co najmniej dziewiątej lokaty. Zwycięstwo Hamiltona zostawia z kolei Włochowi łatwiejszą drogę: dziesiąte miejsce przypieczętuje tytuł.
Stawka historyczna jest ogromna. Obecny rekord najmłodszego mistrza świata F1 należy do Sebastiana Vettela, który w 2010 roku sięgnął po pierwszy tytuł w wieku 23 lat, 4 miesięcy i 11 dni. Antonelli, urodzony 25 sierpnia 2006 roku, w chwili ewentualnego triumfu w Meksyku miałby zaledwie 20 lat, 2 miesiące i 7 dni – to pobicie rekordu Niemca o ponad trzy lata. Gdyby jeden z tych warunków się spełnił, tytuł trafiłby do Antonellego na cztery wyścigi przed końcem sezonu.
Sam kierowca nie krył emocji po wyścigu w Austin. „Jesteśmy bardzo podekscytowani. Chcielibyśmy przypieczętować tytuł w wielkim stylu, osiągając znakomity wynik” – powiedział Antonelli, cytowany przez ABC News. GP Meksyku odbędzie się w dniach 30 października-1 listopada, a cały padok będzie patrzył właśnie na niego.