„Nie widzę, aby pobił Canelo boksersko” — tak Terence Crawford ocenia szanse Christiana Mbilliego w walce z Saulem Alvarezem.
Za tydzień Saul Alvarez i Christian Mbilli stoczą jedną z najciekawiej zapowiadających się walk ostatnich miesięcy. Canelo, Meksykanin z bilansem 63 wygranych, 3 porażek i 2 remisów, w tym 39 zwycięstw przez nokaut, broni tytułu jednego z najlepszych bokserów świata. Naprzeciw niego stanie niepokonany Mbilli — urodzony w Kamerunie Francuz z rekordem 29-0-1 i 24 nokautami na koncie.
Przed starciem głos zabrali trzej byli mistrzowie świata: Terence Crawford, Timothy Bradley Jr i Shawn Porter. Każdy patrzy na tę walkę z innej strony, ale wszyscy trzej dochodzą w gruncie rzeczy do tego samego wniosku.
Crawford: styl Mbilliego „pasuje” Canelo
Crawford nie owijał w bawełnę. Przyznał, że nie potrafi podsunąć Mbilliemu żadnej dobrej rady, bo sam sposób, w jaki boksuje Francuz, wręcz ułatwia zadanie Alvarezowi. Jego zdaniem Mbilli nie ma realnych szans na pokonanie Canelo pod względem czystych umiejętności bokserskich. Jedyną drogą, jaką widzi dla Francuza, jest rzucanie jak największej liczby uderzeń, mocne najechanie na rywala i zamiana walki w uliczną szamotaninę.
Timothy Bradley Jr podchodzi do sprawy bardziej technicznie. Ostrzega, że Mbilli musi być gotowy na wszystko — podbródki, ciosy na dół, lewe sierpowe, „co tylko sobie wymyślisz”. Jednocześnie przyznaje, że aktywność Francuza może faktycznie przysporzyć Canelo problemów. Mimo to przewiduje, że Alvarez świadomie będzie dobierał ciosy, by stopniowo zmiękczać przeciwnika, ewentualnie przyjmując część trafień, by później skontrować czymś mocnym — i może nawet znokautować Mbilliego w końcowej fazie walki.
Shawn Porter idzie o krok dalej. Jego rada dla Mbilliego brzmiałaby: bić na korpus i poruszać się na boki, trzymając się stale obok Canelo, poza jego zasięgiem. Problem w tym, że — jak zauważa Porter — Francuz przez cały pojedynek stoi naprzeciw rywala, co naraża go nieustannie na prawą rękę Alvareza. Werdykt Portera jest jednoznaczny: stawia na to, że Canelo znokautuje Mbilliego.
Trzej eksperci różnią się w szczegółach — nie wszyscy zgadzają się, jak długo Mbilli utrzyma się na nogach, ani czy jego napór naprawdę zaszkodzi Canelo. W jednym są jednak zgodni: faworytem starcia pozostaje niepokonany od lat Meksykanin.