„Moses oczywiście też może się podnieść. Ma za sobą całą branżę, oni nie pozwolą mu się poddać” — tak Daniel Dubois ocenił sytuację Mosesa Itaumy po jego pierwszej porażce w karierze.
Itauma przed starciem z Filipem Hrgoviciem legitymował się rekordem 14-1, 12 KO. Przegrał z chorwackim pięściarzem. Dla wielu kibiców był to pierwszy poważny zderzenie z rzeczywistością w karierze młodego Brytyjczyka, uznawanego dotąd za jeden z najjaśniejszych talentów królewskiej kategorii.
Głos w tej sprawie zabrał Daniel Dubois, mistrz WBO — sam dobrze znający tę drogę. Jego bilans to 24 wygrane, 3 porażki i 23 zwycięstwa przed czasem. W przeszłości przegrywał z Joe Joyce’em i z Aleksandrem Usykiem, po czym część środowiska bokserskiego spisała go na straty. Mimo to odbudował się i stał się dwukrotnym mistrzem kategorii ciężkiej.
„Kto miał taką karierę jak ja? Podnosiłem się po porażkach, a potem pokonywałem dobrych przeciwników. Od dawna udowadniam więc samemu sobie, że mam tę siłę” — powiedział Dubois, sięgając po własną historię jako argument w ocenie sytuacji Itaumy.
Brytyjczyk nie kryje, że droga do dzisiejszego pasa WBO była wyboista. „Kilka razy mnie złamano, a potem znów się odbudowywałem – począwszy od walki z Joyce’em, przez kilka kolejnych, aż po Usyka – wszystkie te wydarzenia sprawiły, że stałem się silniejszy”, wspomina.
Dubois broni Itaumy
Dla Duboisa nie ma wątpliwości: Itauma wyszedł z pojedynku z Hrgoviciem z podniesioną głową. „Dał z Hrgoviciem świetną walkę, naprawdę nie ma się czego wstydzić” — ocenił. Zaznaczył jednak, że porażka miała swój konkretny wymiar: „Filip pokazał mu po prostu, że zawsze znajdzie się ktoś o silniejszej woli niż twoja”.
Według Duboisa ta przegrana może stać się dla Itaumy paliwem do dalszej pracy. „Ma jeszcze więcej determinacji, a przy okazji dzieci do wyżywienia” — zauważył mistrz WBO, sugerując, że motywacja po takim ciosie zwykle rośnie, nie słabnie.
Dubois wierzy, że Itauma wyciągnie wnioski z przegranej i odbuduje karierę. Deklaruje przy tym własną gotowość do konfrontacji z nim w przyszłości. „Chętnie się kiedyś zmierzę z Itaumą. Z Mosesem, z każdym, kto może dla mnie stanowić wyzwanie. Chcę mierzyć się z samymi najtwardszymi” — podsumował mistrz WBO.