„Nie trzeba daleko szukać, nie trzeba Woju do Ameryki jechać. Jest pewien gość na miejscu, w Łodzi, co myślę, że po kosztach wziąłby tę walkę. Nie muszę wymieniać imienia i nazwiska” – powiedział Adrian Bartosiński, odpowiadając na pytanie o potencjalnego rywala dla Mameda Khalidova. Słowa te padły podczas Q&A na kanale YouTube mistrza wagi półśredniej KSW. Reprezentant klubu Octopus nie musiał dodawać nic więcej – wszyscy i tak wiedzą, o kogo mu chodzi.
Bartosiński, mistrz kategorii półśredniej KSW, ma 30 lat. W dotychczasowej karierze poniósł zaledwie jedną porażkę – i to właśnie ona najbardziej mu ciąży. Do tej jedynej klęski doszło w listopadzie 2024 roku, gdy na jubileuszowej gali KSW 100 zmierzył się w superfighcie z legendarnym Mamedem Khalidovem. Starcie toczyło się w kategorii średniej, więc wyżej niż ta, w której Bartosiński normalnie rywalizuje. Co ciekawe, pierwotnie przeciwnikiem Khalidova na tej gali miał być Paweł Pawlak. Ostatecznie jednak to mistrz wagi półśredniej stanął naprzeciwko legendy organizacji w walce wieczoru, a Mamed zakończył sprawę efektowną balachą już w drugiej rundzie, zadając młodszemu rywalowi pierwszą porażkę w karierze.
Od tamtego wieczoru Bartosiński wielokrotnie dawał do zrozumienia, że chciałby dostać szansę na rewanż z legendą. Zanim do tego dojdzie, czeka go jednak kolejne zadanie na macie. Najbliższy występ 30-latka zaplanowano na 21 listopada, na gali XTB KSW 123 w Szczecinie. Bartosiński stanie wówczas do kolejnej obrony mistrzowskiego pasa wagi półśredniej, a po drugiej stronie klatki zobaczy Tymoteusza Łopaczyka.
Khalidov ma inne opcje na stole
Rewanż z Bartosińskim to niejedyny temat krążący wokół przyszłości Khalidova. Od pewnego czasu mówi się o potencjalnym superfighcie z Janem Błachowiczem, tyle że przeszkodą jest wciąż obowiązujący kontrakt byłego mistrza UFC z amerykańską organizacją. Na stole leży też druga walka Mameda z Borysem Mańkowskim, dla którego miałby to być pożegnalny pojedynek w karierze. Pojawia się również nazwisko Piotra Kuberskiego – byłby realną opcją, gdyby w grudniu przegrał z Pawłem Pawlakiem walkę unifikacyjną o mistrzostwo kategorii średniej.
Dla samego Bartosińskiego KSW to już jednak etap przejściowy. Wszystko wskazuje na to, że w obecnej federacji pozostały mu jeszcze dwa pojedynki, a ostatecznym celem jest sprawdzenie się w najlepszej organizacji MMA na świecie – UFC. Zanim jednak wyjedzie szukać nowych wyzwań za oceanem, chciałby zamknąć sprawę zaczętą przez Khalidova w Łodzi – albo gdziekolwiek indziej, gdzie uda się tę walkę zorganizować.