Wszedł obwieszony pasami mistrzowskimi, które przez lata wywalczył na zawodowych ringach całego świata. Wśród nich nie zabrakło słynnego pasa federacji WBC. Tak wyglądała oficjalna ceremonia ważenia przed galą Babilon MMA 61 – ostatni publiczny moment przed starciem, na które czeka Radom.
Główną twarzą wieczoru jest Krzysztof Włodarczyk – to on odpowiada za main event soboty, 24 października. Naprzeciw niego stanie Marcin Sianos, a pojedynek tych dwóch nazwisk ma być najważniejszym punktem całej gali. Zawodnicy zmierzą się w formule boksu w małych rękawicach – kompromisie między dwoma różnymi światami, z których się wywodzą.
Bo światy są naprawdę różne. Włodarczyk, znany w środowisku jako „Diablo”, to były mistrz świata w boksie zawodowym i jeden z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy w historii. Na koncie ma pasy mistrzowskie IBF oraz WBC w kategorii junior ciężkiej, a w jego gablocie trofeów nie brakuje też pasów o randze międzynarodowej i regionalnej. Formę potwierdził zresztą niedawno: w maju 2025 roku znokautował Adama Balskiego w dziesiątej rundzie, zdobywając przy okazji tymczasowy pas mistrzowski WBC w wadze bridger.
Sianos, pseudonim „Thanos”, kojarzony jest przede wszystkim z klatką MMA. Jego najnowsza passa wygląda na przemyślaną drogę powrotną. W styczniu 2026 roku na gali FAME 29 przegrał jednogłośnie z Makhmudem Muradovem. Już w lipcu, podczas Babilon MMA 59 w Międzyzdrojach, odbił sobie tę porażkę, pokonując na punkty po trzech rundach Przemysława Mysialę. W sierpniu dołożył kolejne zwycięstwo – tym razem nad Michałem Królikiem na gali FAME 32. Bilans Sianosa w tym roku to dwa zwycięstwa i jedna porażka.
Dla kibiców to starcie dwóch odmiennych szkół walki – doświadczenia bokserskiego „Diablo” kontra dynamika i forma „Thanosa” prosto z klatki. Kto okaże się górą, zobaczymy w sobotę w Radomiu.