Wystarczyła krótka Insta Story, a w niej jedno zdanie, na które czekali wszyscy kibice KSW. „Niestety nie walczę w grudniu. Trenuję i czekamy co dalej” – napisał Mamed Khalidov.
Legenda federacji KSW nie wystąpi na gali w Gliwicach. Chodzi o XTB KSW 124 – ostatnie wydarzenie organizacji w 2026 roku, zaplanowane na 19 grudnia w PreZero Arenie Gliwice. Branżowe doniesienia wskazywały wcześniej, że to właśnie ta gala była brana pod uwagę jako miejsce powrotu 46-latka.
Khalidov nie krył wcześniej frustracji. Kilka dni przed publikacją Insta Story ujawnił, że od ponad dwóch miesięcy czeka na konkretną propozycję ze strony KSW. Dyrektor sportowy organizacji, Wojsław Rysiewski, zapewniał jednak, że prace nad kolejnym pojedynkiem zawodnika wciąż trwają.
Ostatni raz w klatce Khalidov pojawił się w kwietniu 2026 roku, podczas gali KSW 117. Walczył wtedy o mistrzowski pas kategorii średniej z Pawłem Pawlakiem i przegrał przed czasem.
Co czeka kibiców 19 grudnia
Brak Khalidova nie oznacza słabej karty. Walkę wieczoru stoczą Paweł Pawlak i Piotr Kuberski, a stawką będzie unifikacja mistrzowskich pasów kategorii średniej KSW. Pawlak pozostaje pełnoprawnym czempionem, Kuberski posiada tytuł tymczasowy. Obaj zawodnicy są niepokonani w organizacji.
Drugim kluczowym starciem wieczoru będzie pojedynek Artura Szpilki ze Štefanem Vojčákiem. Szpilka to były pretendent do tytułu mistrza świata w boksie. Vojčák, Słowak, broni z kolei tymczasowego mistrzostwa kategorii ciężkiej KSW, które zdobył we wrześniu 2026 roku, pokonując Marcina Wójcika.
Kiedy i z kim zawalczy Khalidov – tego na razie nie wie nikt, ani on sam, ani organizacja.