Czy kibice UFC rzeczywiście zobaczą w styczniu starcie Islama Makhacheva z Carlosem Pratesem? Człowiek, który najlepiej zna plany mistrza, na razie nie daje jasnej odpowiedzi. Jedno jest pewne — nie brzmi ona „tak, to już ustalone”.
Rizvan Magomedov, menedżer Islama Makhacheva, nie owijał w bawełnę. „Na obecną chwilę nawet nie jest blisko, żeby stało się to rzeczywistością. To tylko plotki i gadanie. Negocjacje są w toku, ale potwierdzenie, że Islam zawalczy w konkretnym terminie przeciwko konkretnemu przeciwnikowi jest wciąż bardzo dalekie od bycia rzeczywistością” — przekazał.
Droga Makhacheva do statusu podwójnego mistrza UFC jest już dobrze znana. Dagestańczyk, wychowanek Khabiba, pokonał Charlesa Oliveirę w październiku 2022 roku, poddając go w drugiej rundzie i sięgając po pas wagi lekkiej. Tytuł obronił kilkukrotnie — pokonał między innymi Alexandra Volkanovskiego i Dustina Poiriera. Potem zwakował mistrzostwo i przeniósł się wyżej, do wagi półśredniej. Na UFC 322 w listopadzie 2025 roku zdominował na pełnym dystansie Jacka Dellę Maddalenę i wywalczył drugi pas. W sierpniu 2026 roku obronił już ten tytuł, pokonując Irlandczyka Iana Garry’ego.
Problem w tym, że sam Makhachev nie wie, kiedy znów wejdzie do oktagonu. Po walce na UFC 330 deklarował, że chciałby wrócić jeszcze w tym samym roku kalendarzowym. Mówił jednak też o problemach z kręgosłupem, które mogą ten powrót odsunąć w czasie.
Kim jest Carlos Prates i dlaczego to on jest faworytem do walki?
Nazwisko Pratesa nie pojawiło się przypadkowo. Brazylijczyk jest numerem jeden w rankingu META UFC wagi półśredniej. W oktagonie UFC notuje bilans 7-1, przy czym każde ze zwycięstw odniósł przed czasem. Ma na koncie serię trzech wygranych z rzędu, w tym nad Geoffem Nealem, Leonem Edwardsem i samym Jackiem Dellą Maddaleną. W TOP10 dywizji towarzyszą mu Gabriel Bonfim, Sean Brady i Michael Morales, podczas gdy dawni czołowi zawodnicy — Belal Muhammad, Leon Edwards i Kamaru Usman — spadają w klasyfikacji coraz niżej.
Właśnie forma Pratesa rozpaliła plotki o pojedynku z Makhachevem na gali UFC 336, zapowiadanej na styczeń 2027 roku w Toronto. Słowa Magomedova ostudziły te spekulacje, zanim zdążyły się na dobre rozkręcić. Negocjacje trwają, ale — jak podkreślił menedżer mistrza — do konkretów wciąż daleko.