Co właściwie stało się z Conorem McGregorem od chwili, gdy jego powrotna walka na UFC 329 zakończyła się w kilka sekund kontuzją kolana? Szczegółami podzielił się Dillon Danis, przyjaciel i partner treningowy Irlandczyka, w rozmowie z Mikiem Heckiem z MMA Fighting.
McGregor wracał do oktagonu po pięciu latach przerwy, by zmierzyć się w rewanżu z Maxem Holloway’em. Starcie zakończyło się fatalnie już na wstępie – zaraz po gongu doszło do poważnej kontuzji. Irlandczyk uszkodził kolano podczas próby kopnięcia i nie był w stanie kontynuować walki, przegrywając praktycznie bez szans na odpowiedź.
Danis przyjaźni się z McGregorem od lat i regularnie trenuje z nim na sali. Nie kryje, że pierwsze dni po kontuzji były dla kolegi dramatyczne. „Był w bardzo złym stanie psychicznym” – przekazał w rozmowie z MMA Fighting. Jak dodał, trudno się temu dziwić: „Możecie sobie wyobrazić, jak człowiek może się czuć, kiedy wraca po pięciu latach, a przytrafia mu się coś takiego i to tak szybko”.
Operacja i rehabilitacja w Los Angeles
McGregor przeszedł operację rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego. Teraz odciął się od świata w Los Angeles, gdzie liczy się dla niego tylko jedno – powrót do zdrowia. Danis podkreśla, że Irlandczyk podchodzi do rehabilitacji z pełną determinacją: wykonuje wszystkie zalecone ćwiczenia, a przez całą dobę ma przy sobie pielęgniarkę.
Od tamtych pierwszych, najgorszych dni sporo się zmieniło. Według przyjaciela byłego mistrza UFC, stan psychiczny McGregora wyraźnie się poprawił. „Teraz jest już z nim znacznie lepiej” – zapewnił Danis.
W obecnym kontrakcie z UFC McGregorowi pozostała jeszcze jedna walka. Irlandczyk już kilkukrotnie w przeszłości deklarował, że chce wrócić do oktagonu jak najszybciej. Kiedy to faktycznie się stanie, pozostaje pytaniem otwartym – wszystko zależy teraz od tempa rehabilitacji kolana.