Francuski zawodnik MMA Mathis Chevalier ucierpiał podczas zamieszek w Paryżu, o czym sam napisał na Instagramie. Do zdarzenia doszło 17 października na Placu Republiki.
Sportowiec zrelacjonował całą sytuację niemal co do minuty. „O 13:50 przybyłem na Plac Republiki, o 13:55 dostałem frontalnie granatem łzawiącym w głowę. Eksplodował” — opisywał Chevalier. Granat wybuchł zaledwie kilka centymetrów od jego oka.
Na opublikowanych zdjęciach widać ranę w okolicy skroni oraz rozległy krwiak wokół lewego oka. Chevalier przyznał, że doznał wstrząśnienia mózgu. „Mam wstrząśnienie mózgu” — napisał bez ogródek. Dodał przy tym, że miał na sobie okulary — te jednak zostały całkowicie zniszczone. „Na szczęście miałem okulary, które teraz są już zniszczone… Nie mam nic więcej do dodania” — skwitował krótko, nie wdając się w dalsze szczegóły.
Protest przeciwko kosztom życia zakończony starciami
Jak podaje RMC Sport, demonstracja w Paryżu dotyczyła rosnących kosztów życia. Organizatorzy mówią o około 800 tysiącach uczestników. W okolicach Placu Republiki protestujący starli się z policją, doszło też do grabieży.
Chevalier to nie przypadkowa osoba w świecie MMA. W 2019 roku sięgnął po tytuł amatorskiego mistrza Europy, choć zawodowego bilansu walk jeszcze nie ma. Poza oktagonem próbuje sił w modelingu i aktorstwie — szerzej rozpoznawalny stał się dzięki programowi „Arena”. Otwarcie wspiera też prawa osób LGBT+ i regularnie pojawia się z tęczową flagą, nawet podczas wejść do klatki.