Dwie minuty i dwadzieścia dziewięć sekund pierwszej rundy – tyle wystarczyło Tomaszowi Narkunowi, by zakończyć walkę wieczoru gali OKTAGON 95 w Karlowych Warach. Gala odbyła się w sobotę, choć do tego pojedynku doszło w zupełnie innych okolicznościach, niż planowano jeszcze kilka dni wcześniej.
Pierwotnie główną atrakcją wieczoru miało być starcie Patrika Kincla z Dominikiem Humburgerem. Do walki jednak nie doszło – Humburger przekroczył ustalony limit wagowy kategorii średniej, a Kincl nie zgodził się na przystąpienie do pojedynku na zmienionych warunkach. Organizatorom nie pozostało nic innego, jak odwołać to starcie i w pośpiechu wyznaczyć nową walkę wieczoru. Na jej miejsce awansował pojedynek Tomasza Narkuna z Danielem Škvorem, wcześniej planowany jako drugi najważniejszy punkt karty.
Dla 36-letniego Narkuna była to okazja, by przypomnieć, dlaczego przez lata rządził w kategorii półciężkiej KSW, wielokrotnie broniąc mistrzowskiego pasa. Były mistrz KSW po rozstaniu z tą organizacją nie zwolnił tempa – kontynuował karierę poza jej szeregami, aż ostatecznie podpisał kontrakt z czesko-słowackim OKTAGON MMA. Przed sobotnim występem miał za sobą porażkę z Alexandrem Poppeckiem, która przerwała serię trzech zwycięstw. Jego rywal, Daniel Škvor, wchodził do klatki po czterech wygranych z rzędu i jako reprezentant gospodarzy liczył na podtrzymanie korzystnej passy przed własną publicznością.
Ta passa nie przetrwała nawet trzech minut. Narkun obalił Škvora z klinczu i przeszedł do parteru, gdzie kontrolował rywala z góry, poprawiał pozycję i zadawał uderzenia. Potem przedostał się za plecy Czecha i zapiął duszenie. Škvor poddał walkę po 2 minutach i 29 sekundach pierwszej rundy – to było już 22. zawodowe zwycięstwo Polaka.
Novotny: Narkun wrócił do szczytowej formy
Po gali szef OKTAGON MMA Ondrej Novotny ocenił występ Polaka dla Kanału Sportowego. „Myślę, że Tomek wrócił do swojej szczytowej formy” – powiedział Novotny. Zdradził też, że zapytał zawodnika o najbliższe plany. „Pytałem go, co chce robić dalej. Możemy trochę odpocząć, bo teraz musi trochę świętować” – przekazał szef organizacji.