Co mogło sprowadzić do jednego narożnika ojca i syna, którzy jeszcze niedawno nie odzywali się do siebie słowem? Odpowiedzi trzeba było szukać na gali FAME 33 — tam Denis Załęcki pogodził się ze swoim ojcem Dawidem Załęckim.
Konflikt między nimi zaostrzył się w 2025 roku i doprowadził do zerwania kontaktu. Jednym z głównych powodów napięć były różnice w podejściu do życia i kariery Denisa. Publiczne zachowania syna spotykały się z krytyką ojca — Dawid „Crazy” Załęcki nie owijał w bawełnę i otwarcie wyrażał niezadowolenie po kolejnych kontrowersjach Denisa w świecie freak fightów.
Scena pojednania rozegrała się jednak nie przy mikrofonie, a w klatce. Dawid Załęcki wziął udział w turnieju Grand Freaks na gali FAME 33, rozgrywanym w formule K-1 w małych rękawicach. W ćwierćfinale zmierzył się z Kacprem „Legionistą” Musiałem i wygrał już w pierwszej rundzie przez nokaut techniczny.
To właśnie w jego narożniku stał syn. W narożniku Dawida Załęckiego podczas tej walki można było zobaczyć Denisa — obraz, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie wyobrazić.
Turniejowa przygoda Dawida Załęckiego zakończyła się jednak przedwcześnie. Doznał kontuzji ręki, która uniemożliwiła mu przystąpienie do półfinałowego starcia. W półfinale miał zmierzyć się z Michałem Pasternakiem.
Propozycja walki dwóch na dwóch
Pojednanie ojca i syna szybko zaczęło żyć własnym życiem w show-biznesie freak fightów. Dziennikarze Kanału Sportowego, Maciej Turski i Hubert Mściwujewski, zaproponowali walkę w wadze ciężkiej w formule dwóch na dwóch. Według tej propozycji przeciwnikami Dawida i Denisa Załęckich mieliby być Bartosz Szachta i Denis Labryga.