Co właściwie kosztowało Christiana Hornera fotel szefa Red Bull Racing po dwóch dekadach pracy? Sam Horner, który stał na czele zespołu od momentu, gdy stał się on fabryczną ekipą Red Bulla, po 20 latach został zwolniony. Teraz, po raz pierwszy, tłumaczy, co właściwie stało za tą decyzją.
Przy okazji promocji swojej książki Horner udzielił wywiadu „Autosportowi” i wskazał na dwa możliwe powody rozstania. „Myślę, że firma chciała pójść w innym kierunku, a może uznano, że mam zbyt duży na nią wpływ. Życie w zespole po odejściu Mateschitza było zupełnie inne. On był Red Bullem. Wszystkie kluczowe decyzje były podejmowane przez niego. Zbudował ten biznes wraz z rodziną Yoovidhyów od zera” – powiedział.
Mowa o Dietrichu Mateschitzu, twórcy imperium Red Bulla. To on sprowadził napój energetyczny z Tajlandii do Europy w 1987 roku i wraz z rodziną Yoovidhyów zbudował cały biznes od podstaw. Austriak zmarł w październiku 2022 roku, w czasie weekendu GP USA, a jego rolę w zarządzaniu przejęli syn Mark Mateschitz oraz Oliver Mintzlaff.
Era bez jednego decydenta
Horner przyznaje, że śmierć Mateschitza zmieniła charakter całej organizacji. „Dietrich był pasjonatem wyścigów, uwielbiał kierowców i wszystkie rodzaje motorsportu. Kiedy spojrzysz na jego wpływ nie tylko na F1, ale także na rajdy i kategorie juniorskie, to nie ma rodzaju wyścigów, w których nie ujrzysz loga słońca z bykiem na kierowcy lub samochodzie. Łatwo pominąć to, co zrobił dla świata motorsportu. W momencie jego odejścia powstała pustka i dużo się zmieniło” – wspominał były szef zespołu.
Według Hornera to właśnie zanik jednoosobowego centrum decyzyjnego otworzył drogę do korporacyjnej rewolucji w strukturach Red Bulla. „To on dał mi szansę, był dla mnie bardzo dobry, wierzył we mnie i dał mi możliwość swobodnego działania. Zawsze będę mu za to wdzięczny. Po jego śmierci wiele się zmieniło. Nagle było więcej komitetów w zarządzie, co stworzyło działanie jak w korporacji, niż jednoosobowy właściciel, przez którego przechodziły wszystkie kluczowe decyzje” – podkreślił.
Dorobek Hornera w Red Bull Racing mówi sam za siebie. Pierwsze podium przyszło w GP Monako w 2006 roku, pierwsze zwycięstwo – trzy lata później, w GP Chin. Potem przyszła prawdziwa dominacja: w latach 2010–2013 Red Bull z Sebastianem Vettelem za kierownicą zgarnął cztery tytuły mistrzów świata konstruktorów i cztery mistrzostwa kierowców. W 2019 roku zespół rozstał się z silnikami Renault na rzecz jednostek Honda – i to właśnie ten ruch otworzył drogę do kolejnej złotej ery. Max Verstappen zdobył pierwszy z czterech tytułów mistrzowskich w 2021 roku, a rok później Red Bull świętował podwójne mistrzostwo, konstruktorów i kierowców.
Ostatnie lata wyglądały już inaczej. W 2024 roku wybuchła afera obyczajowa z udziałem Hornera, a zespół – choć Verstappen sięgnął po czwarty tytuł – skończył sezon konstruktorski dopiero na trzecim miejscu. Finał nastąpił w 2025 roku. Horner stracił pracę po wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii, zamykając dwudziestoletni rozdział, który zaczął się jeszcze za życia Mateschitza.