140 zwycięstw, 7 porażek – taki bilans w karierze amatorskiej ma na koncie Fabian Urbański. Młody szczeciński pięściarz po raz kolejny pokazał, że to nie przypadek. Na gali boksu zawodowego transmitowanej przez Polsat rozprawił się z Litwinem Vladimirem Abramovasem, nie zostawiając mu w ringu żadnych złudzeń. „Litwin Vladimir Abramovas nie miał najmniejszych szans” – takim podsumowaniem skwitowano to starcie.
Na co dzień Urbański trenuje w BKS Skorpion Szczecin, gdzie nad jego formą czuwa trójka trenerów. W narożniku podczas ostatniej walki, jak zwykle, stał jego ojciec Daniel Urbański – sam w przeszłości pięściarz, dziś jeden z filarów przygotowań syna. Zawodnik rywalizuje w kategorii do 80 kg.
Chwili wytchnienia po zwycięstwie nie było. Polak od razu wrócił na zgrupowanie reprezentacji w Wałczu. W tamtejszym Centralnym Ośrodku Sportu trwają teraz przygotowania młodzieżówki – seniorzy po niedawnych mistrzostwach Europy dostali chwilę oddechu, więc na obozie rej wodzą zawodnicy z młodszych roczników. Kadrą seniorów zajmuje się tymczasem trener Tomasz Dylak.
Skąd ten pośpiech? Odpowiedź jest prosta – 14 listopada startują młodzieżowe mistrzostwa Europy w boksie, tym razem w chorwackim Poreczu. Dla Urbańskiego to szansa, by udowodnić, że zdobyty rok wcześniej tytuł mistrza Europy juniorów nie był dziełem przypadku.
Cel jest jeden – złoto
Sam zainteresowany nie bawi się w dyplomację, gdy pytać go o oczekiwania przed Poreczem. „Interesuje mnie tylko złoty medal” – zadeklarował wprost, nie zostawiając pola do interpretacji. Z imponującym bilansem na koncie i świeżym zwycięstwem w kieszeni, młody Szczecinianin jedzie do Chorwacji z jednym zadaniem: obronić europejską dominację w swojej kategorii.