Sześć lat. Tyle brązowy medalista olimpijski z Seulu nie mógł pokazać się w Polsce, bo groził mu areszt za zdarzenie w restauracji we Włocławku. Andrzej Gołota, bohater igrzysk 1988 roku, w maju 1990 roku pojechał z reprezentacją Polski do Włocławka na mecz ze Startem. Tamtego wieczoru nikt jeszcze nie przypuszczał, że sprawa skończy się listem gończym i ucieczką za ocean.
Po zawodach grupa pięściarzy wybrała się najpierw do dyskoteki „Pokusa”, a później do restauracji „Zazamcze”. Krótko po północy przy barze doszło do spięcia między Gołotą a Pawłem Białostockim. Wersje obu stron były diametralnie różne — Gołota twierdził, że to Białostocki napierał na niego przy barze i rozerwał mu koszulkę, Białostocki z kolei utrzymywał, że został uderzony bez żadnego powodu.
O dalszych losach sprawy przesądziły jednak ustalenia sądu. Według nich Gołota wrócił do mężczyzny, sterroryzował go pistoletem gazowym i zabrał mu ubranie. I właśnie ten szczegół zmienił całą sprawę z bójki w lokalu w poważne przestępstwo.
Zarzut rozboju i ucieczka za ocean
Prokuratura postawiła bokserowi zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Groziło za to wówczas co najmniej pięć lat więzienia. Gołota nie czekał na rozwój wypadków — jeszcze w 1990 roku opuścił Polskę i ostatecznie trafił do Stanów Zjednoczonych. Jak podawał Polski Komitet Olimpijski, zanim dotarł do rodziny w Chicago, przejeżdżał przez Szwecję. W kraju tymczasem wszczęto za nim poszukiwania listem gończym.
W Chicago zamieszkał z żoną Mariolą i małą córką. O karierze zawodowego pięściarza wtedy jeszcze nie myślał — zapisał się na kurs kierowcy ciężarówki. To żona zaczęła szukać dla niego miejsca do treningów, co ostatecznie doprowadziło go do Windy City Gym.
Droga od sali treningowej do zawodowego ringu okazała się zaskakująco krótka. Gołota zadebiutował jako zawodowiec 7 lutego 1992 roku w Milwaukee, pokonując Roosevelta Shulera, który nie dotrwał do końca trzeciej rundy. W pierwszym roku kariery wygrał osiem walk, po czym trafił pod skrzydła grupy promotorskiej Main Events. Kilka lat po ucieczce z Polski stanął już w Madison Square Garden naprzeciwko Riddicka Bowe’a, a w kolejnych latach walczył o mistrzostwo świata z Lennoxem Lewisem, Chrisem Byrdem, Johnem Ruizem i Lamonem Brewsterem.
Powrót do Polski i wyrok
Na formalne rozwiązanie sprawy trzeba było poczekać do 1996 roku. Wtedy Gołota otrzymał list żelazny i po sześciu latach mógł wrócić do Polski bez ryzyka natychmiastowego aresztowania. Proces w sprawie włocławskiej awantury ruszył na początku 1997 roku. Sąd we Włocławku złagodził kwalifikację czynu i skazał boksera na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę. Sąd apelacyjny poszedł jeszcze dalej, zmniejszając karę do roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
Epizod z „Zazamcza” na zawsze pozostał częścią biografii Gołoty. Moment, który wypchnął go z Polski, a pośrednio otworzył mu drogę do kariery na amerykańskich ringach.